Do startu Ligi Futbolu Amerykańskiego zostały jeszcze niemal trzy miesiące. Choć offseason w pełni i kluby cały czas kompletują jeszcze swoje kadry, wiele z nich pochwaliło się już wzmocnieniami na kampanię 2019. Postanowiliśmy przyjrzeć się oficjalnie potwierdzonym zmianom w ekipach ze wszystkich szczebli LFA.

 Podsumowania zmian nie sposób nie zacząć od aktualnych mistrzów Polski, czyli Lowlanders Białystok. Ludzie z Nizin są znani z tego, że starają się nie za szybko prezentować swoich wzmocnień na boisku, dlatego jak do tej pory wiemy oficjalnie tylko o dwóch odejściach i jednym “transferze” do klubu ze stolicy Podlasia. Trzeba jednak pamiętać, że rok temu było podobnie, a ostatecznie białostoczanie przez większość kibiców zostali przecież uznani “królami polowania” na zawodników, co zaowocowało pierwszym w historii tytułem mistrzowskim, dlatego można się spodziewać ciekawych wieści w pierwszych miesiącach tego roku. W barwach Lowlanders w sezonie 2019 na pozycji defensywnego liniowego zobaczymy Konrada Paszkiewicza, który wraca do grania po ponad rocznej przerwie, podczas której skupił się na występowaniu w zawodach strongmanów. Wcześniej przez wiele lat 27-letni obecnie zawodnik reprezentował barwy Warsaw Eagles, z którymi dwukrotnie sięgnął po wicemistrzostwo Polski zdobywając wiele indywidualnych wyróżnień. Paszkiewicz w linii defensywnej będzie miał za zadanie spowodować, by białostoczanie nie odczuli za bardzo odejścia Mateusza Szczęka, który po dwóch latach gry w Lowlanders zdecydował się na powrót do grania w stolicy, wzmacniając Warsaw Mets. Podlasie musiał opuścić także młody Tomasz Muśko, który rozpoczął studia w Krakowie. Mimo dwóch świetnych sezonów pod przewodnictwem Johna Douglasa Harpera, w Białymstoku zmieniła się osoba piastująca stanowisko trenera głównego. W zbliżającym się sezonie Ludzi z Nizin prowadził będzie Alex Burdette. Amerykanin jest już doświadczony w pracy w Europie. Dotychczas nie był jednak head coachem, a koordynatorem ofensywy w niemieckim Hildesheim Invaders oraz aktualnych mistrzach Francji – Flash La Courneuve. Znacznie większe wzmocnienia od tych boiskowych, Lowlanders ogłosili dotychczas jeśli chodzi o sponsorów. W przyszłym roku mistrzów Polski wspierać będą na pewno firmy Biawar oraz PSS Społem w Białymstoku. Efekty współpracy z tymi ostatnimi są już widoczne w stolicy Podlasia, bowiem niedawno otwarty został PUB Piwnica Astoria, którego zauważalnym elementem dekoracji są zdjęcia Lowlanders z tegorocznego Polish Bowl XIII.

 Jak do tej pory najefektowniejsze wzmocnienia kadry zawodniczej i trenerskiej należą jednak zdecydowanie do Panthers Wrocław. Zespół z Dolnego Śląska jest  wyraźnie podrażniony sezonem bez wywalczonego mistrzostwa, więc postanowili reagować błyskawicznie, pierwsze transfery ogłaszając zaledwie kilkanaście dni po Polish Bowl XIII. Wrocławianie nie tylko podwyższają jakość swojego składu, ale jednocześnie osłabiają także krajowych rywali. Z Tychy Falcons do Panter trafiło trzech graczy – ofensywni liniowi Kamil Pątek i Daniel Jagodziński, wybrany do jedenastki sezonu 2018 LFA1, a także defensive back Marcin Osumek. Kolejnych trzech graczy przyszło do wicemistrzów Polski z WENGLORZ AZS UWM Olsztyn Lakers. Są to najlepszy kopacz LFA1 w sezonie 2018 Piotr Gołacki, running back Paweł Barul, oraz najprawdopodobniej największa gwiazda Jeziorowców w ubiegłorocznej kampanii – utalentowany Przemysław Banat. Kolejnymi graczami, którzy obiecująco się zapowiadaką, a od tego roku występować będą w Panthers są 20-letni Antoni Idziak (RB/LB), który futbolowe szlify zbierał dotychczas w Kozłach Poznań i 22-letni Marek Nyrko – ofensywny liniowy z 6-letnim doświadczeniem futbolowym nabytym w Cougars Szczecin. Zespół z Wrocławia dokonał również czterech “zagranicznych” transferów, choć jeden z nich jest Polakiem. Mowa tu o 25-letnim defensywnym liniowym Wojciechu Stolarczyku, szkolącym się ostatnio w meksykańskim Halcones Universidad Veracruzana, a wcześniej reprezentującym choćby Outlaws Wrocław. Na kluczowej pozycji rozgrywającego postawiono natomiast na Amerykanina Chrisa Forciera, który ma za sobą treningi z dwiema drużynami NFL – Jacksonville Jaguars oraz New York Jets. Posiada także spore doświadczenie z występów w Europie, grając we Włoszech i Czechach. Drugim z Amerykanów w składzie Panter będzie doskonale znany wszystkim polskim kibicom Deante Battle, który wraca do Panthers po rocznej przerwie, kiedy występował dla Miskolc Steelers i zdobył z tym zespołem wicemistrzostwo Węgier. Nie można bowiem napisać, że “Antek” wraca do Wrocławia, gdyż na stałe mieszka w stolicy Dolnego Śląska, w podczas Polish Bowl XIII pełnił rolę ambasadora, przewodząc efektownej paradzie reprezentantów LFA tuż przed rozpoczęciem finału. Absolutną nowością w składzie wrocławian będzie natomiast litewski linebacker Renaldas Macevicius, mający za sobą grę na poziomie szkoły średniej w USA w barwach Lacey Township Lions, a w ostatnich latach grał między innymi w Niemczech (Marburg Mercenaires, Hamburg Huskies) i Finlandii (Seinäjoki Crocodiles). Nie sposób nie wspomnieć także o ogromnych zmianach w sztabie trenerskim Panthers Wrocław. Pożegnano Nicka Johansena, który przeniósł się do Salzburg Ducks z Austrii, a posadę trenera głównego objął Val Gunn, którego kibice kojarzyć mogą z sezonu 2013 – pracował on wówczas jako head coach Devils Wrocław, lecz w Europie szkolił zawodników również w Norwegii, Francji, Niemczech i Włoszech. Wspomagać go będą inne nowe twarze – Skip Albano (koordynator defensywy), któremu pomagać będzie Rodrigue Aligenes oraz Michał Jędrzejczyk, trener przygotowania fizycznego. Również poza boiskiem do Panthers Nation dołączył pewien wyjątkowy “gracz”. Sponsorem technicznym wicemistrzów Polski została znana marka Hummel, która zaprojektowała nowe stroje dla wicemistrzów Polski. Pantery zaprezentują się w nich nie tylko w Lidze Futbolu Amerykańskiego, ale również po raz kolejny w Central European Football League, w których to rozgrywkach zmierzą się w konferencji wschodniej z trzema krajowymi mistrzami – Calanda Broncos (Szwajcaria), Kragujevac Wild Boars (Serbia) i Koç Rams (Turcja).

 Trzykrotnym mistrzom Polski w zakończonym przed kilkoma dniami roku nie udało się po raz pierwszy od sezonu 2013 awansować do meczu finałowego, dlatego w Trójmieście również powinno dojść do sporych zmian, których znaczną część już poznaliśmy. Najważniejsza wiadomość dotarła zaraz po przegranym półfinale LFA1 z Lowlanders Białystok – Maciej Cetnerowski, który z Jastrzębiami związany był jako trener główny w zasadzie “od zawsze”, zakończył swoją przygodę jako head coach Seahawks, lecz cały czas sprawuje w klubie funkcję prezesa. Znamy już jego następcę, którym został Mele J Mosqueda. Amerykanin ma za sobą kilka lat pracy w klubach niemieckich (między innymi Allgäu Comets, Munich Cowboys, Kiel Baltic Hurricanes czy Schwäbisch Hall Unicorns), dlatego świetnie zna realia europejskiego futbolu i powierzono mu zadanie przywrócenia gdynian na tron. Pewnym jest już także, że w ekipie Seahawks dojdzie do zmiany obu Amerykanów. Rozgrywający Joey Bradley związał się bowiem na przyszły sezon z fińskim Wasa Royals, a James Gales Jr. – najlepszy safety sezonu 2018 w LFA1 został ogłoszony nowym nabytkiem Traun SteelSharks z Austrii. W drugą stronę – z ligi austriackiej do Seahawks Gdynia przeszedł natomiast amerykański linebacker Barron Miller, który w tamtejszych rozgrywkach w barwach Mödling Rangers został najlepiej tacklującym graczem, a teraz pomoże Jastrzębiom w drodze do Polish Bowl XIV.

 

 Ogromna rewolucja dotknęła półfinalistów tegorocznego sezonu, Tychy Falcons. O ile o zmianach w sztabie trenerskim nie wiemy za wiele, prócz tego, że w sezonie 2019 w klubie nie będzie w stanie pracować dotychczasowy koordynator defensywy Richard Bonds, któremu zaproponowano stanowisko trenera głównego w Aix-en-Provence Argonautes z Francji, a linię ofensywną trenował będzie Gustavo Casagrande. Najważniejsze zmiany dotknęły kwestii kadrowych, bowiem zespół opuściła nie tylko wspomniana trójka, która zasiliła Panthers Wrocław, ale czterech graczy powróciło także do swojego rodzinnego Opola, gdzie wreszcie będą mieli okazję grania na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Na Śląsku zareagowano na te informacje jednak w najlepszy możliwy sposób, czyli ogłaszaniem wzmocnień na tegoroczny sezon. Sokoły przedstawiły trzy “bomby transferowe”. Do zespołu po rocznej przerwie wrócił Jacek Wróblewski, którego w 2018 mogliśmy oglądać na poziomie LFA9 w barwach Świętych Częstochowa. Doświadczony running back podczas swojego poprzedniego pobytu w Tychach był absolutnie czołową postacią nie tylko Falcons, ale i całej ligi, a także reprezentacji Polski. Nie jest to jedyny powrót do najlepszej śląskiej drużyny. W Tychach ponownie stawią się bowiem dwaj amerykańscy “architekci” awansu Falcons na najwyższy szczebel rozgrywkowy w roku 2016 – rozgrywający Keith Ray oraz defensive back LaParish Lewis. Obaj grali ostatnio na Białorusi dla Minsk Zubrs. Oprócz nich Sokoły pozyskały wielu polskich graczy, stawiając przede wszystkim na zawodników z regionu, co pozwoli na poszerzenie kadry, z czym w ubiegłym sezonie bywały w Tychach problemy. Z Silesia Rebels pozyskani zostali Krzysztof Szymański (DL), Kamil Knapik i Adrian Binek (obaj – RB), z Hammers Łaziska górne przyszli Konrad Kondraciuk (WR), Dominik Niedziela (QB) i Sławomir Wojtynek (LB), natomiast prosto z ekipy ThunderLions Sokoły wzmocnili Szymon Dwornik i Łukasz Dudzik (obaj – WR) oraz dwaj ofensywni liniowi – Jakub Wondkowski i Michał Faber. Do występów w Tychach powrócili także bracia Michał i Artur Bronaszewscy (RB i DB), a także Patryk Bińkowski (OL), Marcin Kobiela (DL) i Tomasz Urban (DB). Już w minionym sezonie w rezerwach Falcons grał OL Kamil Opałka, wcześniej doświadczony występami w Silvers Olkusz, natomiast były defensive back Silesia Rebels Łukasz Dobosz wrócił do zdrowia po poważnej kontuzji i  w tym roku zobaczymy go w niebieskich barwach. Na sezon 2019 tyszanie ogłosili już również kilku partnerów i sponsorów, między innymi Drukarnię Tolek, restaurację Mad Mick, firmę Mormaii Polska, zajmującą się dystrybucją w naszym kraju okularów brazylijskiej marki Mormaii, oraz 4-Athletes. Najwięcej emocji wzbudził jednak nowy partner techniczny półfinalistów LFA1, bowiem Tychy Falcons w tym roku grać będą w strojach wyprodukowanych przez cenioną markę Joma.

 Kraków Kings również nie próżnowali na transferowym rynku, pozyskując kilku utalentowanych graczy, mogących zauważalnie wzmocnić skład na tegoroczny sezon. Pierwszym z ogłoszonych nowych graczy był Gracjan Kotecki – wide receiver, który futbolowe szlify dotychczas zbierał w Przemyśl Bears. Do stolicy Małopolski przenosi się także młody rozgrywający Günther Krotsch, który w ubiegłym roku z nieistniejącymi już Kozłami Poznań doszedł do finału Topligi. Królowie znacząco wzmocnili się na pozycji wide receivera, ponieważ oprócz wspomnianego Koteckiego, w Krakowie będą grali także Tomasz Muśko – aktualny mistrz Polski z Lowlanders Białystok i brązowy medalista juniorskich mistrzostw Polski z Ludźmi z Nizin oraz Przemysław Pawłowski, który w barwach Mustangs Płock w ubiegłym roku zanotował 7 przyłożeń w 7 meczach na poziomie Topligi. Nowym biegaczem Kings został natomiast Paweł Łopatyński, reprezentujący dotychczas Tytanów Lublin. Poza boiskiem do Royal Family dołączyli ASM Scholarships – firma pomagająca w zdobyciu stypendiów sportowych w USA, a także Fresh Fit Catering Dietetyczny Kraków.

 

Jeden z najnowszych klubów na futbolowej mapie Polski – Warsaw Mets, odważnie rozpoczynają tworzenie nowej historii futbolu w stolicy. Funkcję trenera głównego powierzono Matheusowi Diasowi, który ostatnio pracował jako koordynator formacji specjalnych i trener linii defensywnej w Panthers Wrocław, a wcześniej był także związany z Rhinos Wyszków i Warsaw Eagles. Sztab szkoleniowy uzupełniają Douglas Fryer (koordynator ofensywy), Maciej Walendzik (DB’s), Łukasz Kołodziejczyk (RB’s), John Lisella (OL) i Jarosław Gdak, który zajmuje się w klubie przygotowaniem fizycznym. Skład stołecznej ekipy również zapowiada się obiecująco. Atakiem Mets dyrygował będzie znany już z występów w naszym kraju Terrance Owens, który w sezonie 2016 sięgnął z Seahawks Gdynia po wicemistrzostwo Polski i został wybrany najlepszym rozgrywającym Topligi. Drugi z Amerykanów w drużynie z Warszawy także jest już znany polskim kibicom. TJ Richardson występujący na pozycji defensive backa w roku 2017 dotarł z Crusaders Warszawa do półfinału PLFA II, a także wystąpił we Wrocławiu na The World Games razem z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, gdzie Amerykanie wywalczyli brązowy medal. Warsaw Mets zaprezentowali również ciekawe krajowe wzmocnienia. Po dwóch latach gry w barwach Lowlanders Białystok do stolicy wrócił defensywny liniowy Mateusz Szczęk, czyli aktualny mistrz Polski, a z Berlin Rebels do Warszawy powrócił Paweł Brodzki grający na pozycji ofensywnego liniowego. Partnerem medycznym Mets ogłoszono natomiast Rehasport Clinic, a klubowym fotografem został Dariusz Jacek.

 

 Do dwóch kluczowych zmian doszło w Rhinos Wyszków. Zespół, który w ubiegłym roku był bardzo blisko awansu do fazy play-off, podał już nazwisko trenera głównego, który w sezonie 2019 poprowadzi Nosorożce. Greysona Almana pamiętać mogą futbolowi kibice w naszym kraju za sprawą jego gry w Outlaws Wrocław w sezonie 2016. Amerykanin został wybrany wówczas najlepszym linebackerem na poziomie PLFA I i wywalczył z Banitami wicemistrzostwo tych rozgrywek, a po wygranych barażach także awans do Topligi. Teraz czeka go w Polsce nowe wyzwanie, jakim będzie zanotowanie równie udanego sezonu, jaki Rhinos mieli w ubiegłym roku. Bardzo obiecująco zapowiada się nowy rozgrywający ekipy z Wyszkowa. Jon Brown w ubiegłym sezonie występował w lidze włoskiej, gdzie w barwach Bolzano Giants doszedł aż do finału. W Italian Bowl uległ jednak Milano Seamen 14:28 i musiał zadowolić się wicemistrzostwem.

 Najbardziej zauważalnym ruchem w stolicy Warmii jest zmiana nazwy. Jeziorowcy pozyskali bowiem sponsora tytularnego, jakim została Grupa Kapitałowa Wenglorz, zajmująca się między innymi produkcją urządzeń technologicznych dla przemysłu rolno-spożywczego oraz konstrukcji stalowych. Tym samym olsztynianie do nowego sezonu przystąpią pod nazwą WENGLORZ AZS UWM Olsztyn Lakers. W nowym sezonie o zdrowie Jeziorowców będzie dbała natomiast Regenerum Clinic Olsztyn Przychodnia Lekarska. Przy okazji prezentacji nowego sponsora tytularnego, olsztynianie przedstawili również nowego head coacha. Dotychczasowy trener główny Bartosz Rudzki pozostanie w klubie i będzie zajmował się szkoleniem linii ofensywnej, natomiast pełnię odpowiedzialności za wyniki pierwszej drużyny ponosił w tegorocznym sezonie będzie Gray Levy. Niezwykle doświadczony Amerykanin najpierw przez niemal 30 lat trenował zawodników na poziomie szkoły średniej w USA, natomiast ostatnich kilka lat spędził w Niemczech. Niedługo po przyjściu do Ravensburg Razorbacks awansował z tym zespołem na zaplecze GFL1, czyli najlepszej ligi w Europie, a w ostatnim sezonie był nawet bliski dostania się na najwyższy szczebel rozgrywkowy u naszych zachodnich sąsiadów, ostatecznie przegrywając barażowy dwumecz ze Stuttgart Scorpions. Przed Levym będzie stało niełatwe zadanie, bowiem jak wspominaliśmy już wyżej, Olsztyn w ubiegłym roku opuściło trzech niezwykle cennych graczy. Jeziorowcy podkreślają jednak, że mają już pomysł jak “załatać” te luki w składzie, tym bardziej że na rekrutacjach przed sezonem 2019 pojawiło się około 70 potencjalnych wzmocnień, a nie należy także zapominać, że Lakers w ubiegłym roku wystawili zespół juniorski, z którego także będzie można “wyłowić” najzdolniejszych graczy.

 

 W ubiegłym roku nad Wilkami Łódzkimi do ostatniej kolejki wisiało widmo spadku z LFA1, czego w klubie nie chcą przeżywać po raz kolejny. W Łodzi doszło więc do sporych zmian. Po trzech latach ze stanowiskiem trenera głównego pożegnał się Craig Parkinson, a zastąpi go jego rodak – Lonnie Hursey. Jak widać, pozyskiwanie Amerykanów, którzy mają już doświadczenie z pracy w naszym kraju jest w ostatnim czasie dość popularne. Hursey w Polsce był już trenerem głównym Tychy Falcons i Wolverines Opole, w Sabercats Sopot koordynatorem defensywy, a w ubiegłym sezonie pomagał trenować obrońców Hammers Łaziska Górne. Drugi członek sztabu szkoleniowego Wilków również dobrze zna nasz kraj. Nowym koordynatorem ofensywy został w Łodzi bowiem Jason Abney, który identyczne stanowisko piastował w ubiegłym roku w Monarchs Ząbki, a wcześniej w Warsaw Dukes. Pierwszym z zakontraktowanych na nowy sezon zawodników został natomiast Patryk Kurkowski, dla którego to powrót do województwa łódzkiego po przygodzie w Holandii, gdzie ostatnio w barwach Lelystad Commanders doszedł aż do Tulip Bowl XXXIV, gdzie jego zespół uległ jednak Hilversum Hurricanes 13:24. Polak występuje na pozycji linebackera lub defensive backa. Wilki w ubiegłym roku rozpoczęły również współpracę z restauracją American Steak&Burger przy Piotrkowskiej 64, gdzie regularnie organizują “Niedziele z NFL”.

 Mistrzowie LFA2 nie zamierzają być “chłopcami do bicia” w elicie, dlatego wraz z awansem Wieże postawiły na imponujące wzmocnienia. Z Tychy Falcons sprowadzono aż czterech graczy, dla których będzie to powrót do gry w Opolu. Trzeba przyznać, że mieli oni spory udział w grze Sokołów, dlatego nie mniejszą rolę powinni stanowić w beniaminku LFA1. Są to Paweł Wojciechowski (WR), Łukasz Szelongiewicz (RB), Piotr Szczerba (DB) oraz Krzysztof Richter (DE). Z innego śląskiego klubu do Opola wrócił także defensive back Grzegorz Rutkowski, grający w ubiegłym roku w barwach Thunder Lions. Towers sięgnęli również po graczy doświadczonych grą we Wrocławiu. Defensive end bądź linebacker Kamil Rajpold występował w Devils i Outlaws, natomiast ofensywny liniowy Mateusz Wołoszyn ma na swoim koncie także mistrzostwo Polski w barwach Panthers Wrocław. Inny ofensywny lioniowy Konrad Knera w trykocie Outlaws Wrocław w sezonie 2015 wygrał PLFA II, a rok później sięgnął z Banitami po wicemistrzostwo na zapleczu Topligi. O ile w składzie dojdzie do sporych zmian, a na pewno wzmocnień, o tyle sztab szkoleniowy nie zostanie drastycznie zmieniony, a raczej uzupełniony. Head coach Tim Bishop, który “zrobił” w Opolu awans do LFA1 nadal będzie trenował Wieże, tak samo jak jego asystent Tom Mackay. Nową twarzą jest natomiast Mateusz Faliński, który odpowiada za przygotowanie motoryczne. Warto jeszcze wspomnieć o nowym miejscu Towers do treningów. W Opolu w ramach budżetu obywatelskiego powstało sztuczne boisko z liniami nie tylko do piłki nożnej, ale i futbolu amerykańskiego.

fot. J’S Photography

 Wataha ma w tegorocznym sezonie wiele do udowodnienia. W ubiegłym roku nie udało się zrealizować celu, jakim było mistrzostwo LFA2, co jednak nie przeszkodziło im w dostaniu się do elity. Tam wyzwanie będzie jeszcze większe, dlatego w Zielonej Górze postawiono na niezwykle doświadczonego szkoleniowca, który przejmie obowiązki po Krystianie Wójciku, który w sezonie 2018 łączył obowiązki head coacha i zawodnika. Teraz na czele Watahy stanął Michael Sholars, który ma niezwykle bogatą karierę międzynarodową, rozpoczętą w 1995 roku od mistrzostwa Norwegii z Asker Lynx. Później po krajowy czempionat trener ten sięgał również w Szwecji, Danii i Niemczech. Ostatnio coach Mike pracował w Wielkiej Brytanii z drużyną Northumberland Vikings.

 

 Prawdziwą rewolucję przeżywają obecnie w Silesia Rebels. Zespół z powodu kłopotów organizacyjnych po zakończeniu sezonu, w tym roku wystąpi w LFA2, jednak w klubie podkreślają, że jest to tylko sytuacja przejściowa i jedyny cel na zbliżający się sezon to szybki powrót do elity. Trzeba przyznać, że za tymi słowami idą także czyny, ponieważ frekwencja na treningach śląskich Rebeliantów dopisuje, a wszystko to dzięki połączeniu sił z dwiema innymi ekipami z województwa – Gliwice Lions i Zagłębie Steelers. Z tego pierwszego zespołu Rebels oficjalnie potwierdzili jak dotąd dwóch graczy, którzy w ubiegłym roku występowali w LFA2 jako ThunderLions. Są to dwaj zawodnicy trzeciej linii obrony – Michał Domitrz i Michał Słoczyński. Zespół ogłosił także zakontraktowanie ofensywnego liniowego Piotra Skrzidlo. Z drużyny z Zagłębia natomiast z Rebels trenuje około 20 zawodników na czele z Marcelem Kramarczykiem, który nie tylko reprezentował klub z Będzina jako zawodnik, ale w ubiegłorocznym sezonie pełnił tam także funkcję trenera głównego i awansował ze Steelers do fazy play-off Topligi. Możemy być pewni, że z obozu Rebels będzie napływać jeszcze wiele wiadomości dotyczących kadry na tegoroczny sezon.

 

 W przypadku Tytanów Lublin trudno jeszcze doszukać się informacji o wzmocnieniach na nowy sezon, lecz nic w tym dziwnego, ponieważ półfinalistów LFA2 czeka jeszcze jedna rekrutacja (17 stycznia) i dopiero wówczas w Lublinie będą wiedzieli na ile nowych osób mogą liczyć w tegorocznej kampanii. Pewne są dwa rozstania – wspomniany już Paweł Łopatyński, który odszedł do Kraków Kings oraz Alessandro D’Alice, który wrócił do swoich rodzinnych Włoch (niedawno rozmawialiśmy z nim – TUTAJ). Na Lubelszczyźnie myślą już poważnie o przyszłości, w związku z czym pod koniec października klub ruszył z projektem futbolu flagowego dla dzieci o nazwie Giganci Tytanów. Nowym partnerem klubu została natomiast siłownia Fit&Gym AZS.

 

 Na oficjalne ogłoszenie wzmocnień składu Jaguars Kąty Wrocławskie musimy jeszcze nieco poczekać, lecz jesteśmy pewni, że takowe będą. Ekipa z Dolnego Śląska ma za sobą udane rekrutacje, które pozwolą na podjęcie nowego wyzwania, jakim będzie pierwszy w historii występ klubu w “jedenastkach”. Do tegorocznego sezonu LFA2 Jaguary przystąpią jednak z nowym partnerem, jakim ogłoszono klub FIT4Living.

 

 Wiemy już także o pewnych zmianach w Świętych Częstochowa, grających w LFA9. W minionym sezonie trenerem głównym zespołu, który dotarł do półfinału Ligi Rozwojowej był Michał Chochliński, który teraz nadal będzie członkiem sztabu trenerskiego, lecz obowiązki head coacha trafiły w ręce Bartłomieja Aulaka. W sezonie 2018 szkoleniowiec ten piastował w Świętych stanowisko koordynatora defensywy. Pod Jasną Górą nie będą mogli na pewno liczyć na boisku natomiast na Jacka Wróblewskiego, który jak już wspominaliśmy – dołączył ponownie do Tychy Falcons, lecz niewykluczone że nadal będzie dzielił się swoimi radami z zawodnikami częstochowian. Reprezentant Polski w minionym sezonie był bowiem nie tylko zawodnikiem Świętych, ale także koordynatorem ofensywy i formacji specjalnych. Sokołem został również pomagający Świętym w ubiegłym roku w LFA9 running back Adrian Binek, co jego także wyklucza automatycznie z gry w Częstochowie w tegorocznym sezonie.

 

Pozostałe zespoły grające w Lidze Futbolu Amerykańskiego jeszcze nie pochwaliły się wzmocnieniami na sezon 2019, co tym samym oznacza, że należy spodziewać się wieści z ich obozów w najbliższym czasie. Do startu sezonu LFA1 zostały jeszcze niemal trzy miesiące, dlatego pozostało jeszcze wiele czasu na ogłaszanie nowych informacji. Zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych LFA oraz wszystkich klubów w niej występujących. Korzystając z okazji chcielibyśmy także życzyć wszystkim futbolowym kibicom w naszym kraju wielu radości i sukcesów w nowym, 2019 roku. Niech przyniesie on nam wszystkim jeszcze więcej sportowych emocji i będzie jeszcze lepszy niż miniony, 2018!

 

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA