Już za kilka godzin rozpocznie się największe na świecie coroczne wydarzenie w naszym sporcie. Super Bowl LIII przyciągnie fanów futbolu amerykańskiego na całym świecie, ale najwięcej osób będzie mecz finałowy NFL oglądało rzecz jasna w Stanach Zjednoczonych. Wśród ponad 100-milionowej publiczności za “wielką wodą” będzie między innymi trzech Polaków, którzy obecnie spełniają swoje marzenia związane ze szkoleniem swoich umiejętności w ojczyźnie futbolu amerykańskiego. Postanowiliśmy porozmawiać z nimi o tym, jak dzisiejsze wydarzenie wygląda z perspektywy naszych rodaków mieszkających na co dzień w USA.

Wszyscy trzej swoje pierwsze futbolowe kroki stawiali w ojczyźnie. Są wychowankami drużyn występujących w Lidze Futbolu Amerykańskiego – (na grafice kolejno od lewej) Patryk Guk przygodę z futbolem rozpoczynał w Bielawa Owls, Rafał Szymański w Olsztyn Lakers, natomiast Stanisław Zawieja w naszym kraju reprezentował Kozły, czyli obecną Armię Poznań – jedyny klub futbolu amerykańskiego w Wielkopolsce. Wszyscy od jakiegoś czasu przebywają już na stałe w USA, marząc o spełnieniu swojego “American Dream”.

Patryk Guk w Stanach Zjednoczonych rozpoczął naukę w College of the Canyons Athletics Valley w Kalifornii. To właśnie tego stanu największym miastem jest Los Angeles, dlatego wychowanek bielawskich Sów nie ukrywa, że w jego okolicy trudno spotkać kibica New England Patriots – Ze względu na to, iż mieszkam dość blisko LA, można widzieć wszędzie napisy “Go Rams!” Domy są ubierane w barwy drużyny, której się kibicuje, wiem także że naprawdę sporo osób zakupiło przed finałem jerseye Los Angeles Rams. Im bliżej było dnia finału, tym stawało się to bardziej widoczne. Jeśli chodzi o sam mecz, ciężko jest mi stwierdzić, kto podniesie puchar. Rams mają świetną obronę, jednak Patriots posiadają wielką broń w postaci Toma Brady’ego – 5-krotnego zwycięzcy Super Bowl. Wytypowanie faworyta jest w tym przypadku bardzo trudne. Obie drużyny są w tym sezonie świetne, jednak jeśli chodzi o mnie, będę stał po stronie swojego wybrzeża, dlatego kibicuję Los Angeles Rams. Ja praktycznie nie oglądam telewizji i nie śledzę bacznie wszystkich mediów, jednak zdaniem moich kolegów z drużyny, to właśnie Rams będą faworytem w finale – mówi Patryk, grający w uniwersyteckiej drużynie Cougars na pozycji linebackera.

W Polsce niestety bardzo rzadko podejmowany jest aspekt sportowy i w dniach poprzedzających Super Bowl nasze krajowe media zalewane są artykułami o tym, ile skrzydełek z kurczaka zjedzą Amerykanie podczas oglądanie Super Bowl. Sporo polskich kibiców futbolu to denerwuje, jednak należy pamiętać, że jest to również ważna część meczu finałowego NFL – Zgadzam się w 100% z tym, co powtarzają w mediach! Pamiętam, że w ubiegłym roku tak się najedliśmy, że następnego dnia nie chciało nam się nic robić (śmiech). W Stanach bardzo często spotykane jest oglądanie Super Bowl w większym gronie. W tym roku jeden z zawodników z mojego zespołu organizuje wspólne oglądanie i imprezę, właśnie w taki sposób będę oglądał mecz – tłumaczy bielawianin.

Najmłodszy z wymienionej trójki jest Rafał Szymański, rocznik ’99, który pierwsze futbolowe szlify zbierał pod wodzą Rafała Zapadki – szkoleniowca juniorów Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers. Występujący na pozycji defensive enda Polak kształci się obecnie w Rabun Gap-Nacoochee High School i już otrzymuje liczne propozycje od cenionych w Stanach uniwersytetów, które chciałyby mieć go w swoich szeregach – Zdecydowanie widać gorączkę, która opanowała w tym tygodniu Stany z powodu finału NFL. Ja jestem jeszcze w liceum, więc może wśród moich rówieśników kibicowanie nie wygląda tak poważnie, jak wśród wiernych od lat fanów futbolu, ale nawet w szkole mamy plakaty na temat Super Bowl. Zresztą to właśnie w szkole będę oglądał ten mecz. Zorganizowana zostanie kolacja i wspólne oglądanie – zdradza nam Rafał. On podobnie jak Patryk Guk w wyjątkowy sposób może odczuć klimat Super Bowl, ponieważ na co dzień przebywa w stanie Georgia, którego stolicą jest Atlanta. To właśnie w tym mieście odbędzie się tegoroczny finał – Mieszkam godzinę od Atlanty. Tutaj zdecydowana większość ludzi jest za Rams, głównie z powodu finału sprzed dwóch lat [Patriots w Super Bowl LI pokonali wówczas Atlanta Falcons – red]. W mediach chyba to o Patriots częściej mówi się jako faworycie. Ja jestem kibicem Giants, ale w Super Bowl kibicuję Los Angeles Rams. Starczy już Patriotom tych tytułów, pora na coś nowego – mówi Szymański, tym samym doskonale wpisując się w to, co odczuwa większość Amerykanów. Szacuje się bowiem, że tylko w kilku stanach USA, większa liczba kibiców będzie po stronie ekipy Billa Bellichicka.

Super Bowl to w Stanach zdecydowanie coś więcej niż zwykły finał ligi. Tutaj mówi się o futbolu, ale też o imprezowaniu, rzadziej o reklamach, które będą pokazywane podczas przerw. Dużo jest też rozmów na temat występów w trakcie Halftime Show. Jest to ogromne święto w całej Ameryce, w zasadzie nieporównywalne z czymkolwiek innym – mówi utalentowany Polak. Wtóruje mu zresztą – z cytowanej trójki – najbardziej doświadczony rodak – To dla Amerykanów święto, ale należy w tym miejscu zaznaczyć, że mają oni inną definicję tego słowa. W Polsce słowo “święto” często przywodzi skojarzenia związane z tradycją, specjalnymi potrawami, nierzadko z oficjalnymi obchodami czy aspektem religijnym. Natomiast Amerykanie wyłamują się z tej strefy sacrum, podchodząc do swoich świąt nieformalnie i na luzie. Super Bowl, podobnie jak na przykład Święto Dziękczynienia, traktują po prostu jako okazję do spędzenia czasu z przyjaciółmi czy rodziną. Amerykanie nie świętują sztywno i “na galowo”, tylko wolą jedzenie, picie, mecz i dobrą atmosferę. Ja Super Bowl obejrzę ze znajomymi ze szkoły. Moi współlokatorzy pochodzą z Kalifornii, więc zapowiada się emocjonujący wieczór. Najczęściej to wydarzenie ogląda się w domach z przyjaciółmi, jednak mecz da się obejrzeć dosłownie wszędzie – wyjaśnia Stanisław Zawieja.

Wychowanek poznańskiej ekipy jest obecnie zawodnikiem Waldorf University Warriors z ligi NAIA i jemu akurat najdalej do szczególnego przeżywania dzisiejszego wydarzenia – Myślę, że poziom Super Bowlowej gorączki dużo zależy od miejsca w Stanach, w którym się aktualnie znajduje. Na pewno w stanie Iowa nie odczuwamy takich emocji jak w Massachusetts czy w Kalifornii, ale Super Bowl jest tak mocno zakorzenionym elementem kultury w świadomości Amerykanów, że naprawdę nie da się go zupełnie zignorować. Nawet dla osób niezwiązanych na co dzień z futbolem ten mecz to stała pozycja w kalendarzu. Szczerze, to nie jestem zagorzałym fanem ani New England ani Los Angeles. Myślę, że Rams nie wytrzymają twardej ofensywy Patriots, chociaż cieszyłbym się, gdyby wygrali. Myślę, że wiele osób nie tyle co będzie kibicować Rams, co będzie liczyć na przegraną Patsów (śmiech).  To ich trzeci występ w Super Bowl z rzędu i nie jeden kibic w Stanach liczy na przerwanie ich hegemonii. Moi koledzy z drużyny pochodzą z najróżniejszych zakątków USA, więc już samym play-offom towarzyszyły duże emocje – tłumaczy Zawieja.

W amerykańskich mediach podaje się liczby, które mówią same za siebie. Przez ostatnie lata Patriots pojawiają się i wygrywają jeden Super Bowl za drugim. W moim odczuciu w mediach to Patsi są przedstawiani jako faworyci, jednak nie przewiduje się całkowitego blow-outu. Pojawiają się głosy, że przychodzi powoli czas na zakończenie dynastii Brady’ego, jednak myślę, że to jeszcze nie ten czas. Przeważają głosy o niezrównanym Super Bowlowym doświadczeniu Brady’ego i Belichicka, które staje się wręcz legendarne – zdradza nam prognozy amerykańskich mediów nasz przedstawiciel za Oceanem.

Super Bowl LIII rozpocznie się już trzydzieści minut po północy polskiego czasu. Jak widać Amerykanie zdaniem naszych rozmówców kierując się rozumem, stawiają chętniej na New England Patriots, jednak serce większości podpowiada zwycięstwo Los Angeles Rams. W naszych polskich realiach również będziemy mogli poczuć tej nocy namiastkę Ameryki – w aż 19 miastach całej Polski organizowane jest bowiem wspólne oglądanie najważniejszego sportowego widowiska tego roku. Gorąco zachęcamy do spędzenia kilku najbliższych godzin z klubami grającymi w Lidze Futbolu Amerykańskiego, które organizują w zaprzyjaźnionych pubach, barach i restauracjach “Super Bowl Parties”. Szczegóły aktualizowanych na bieżąco lokalizacji można znaleźć klikając TUTAJ.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA