Niedzielne starcie dwóch debiutantów

Arcyciekawie zapowiada się jedyny zaplanowany na niedzielę mecz LFA1. Naprzeciw siebie staną dwa kluby, które nie mają jeszcze w swojej historii rozegranego żadnego meczu w futbolowej elicie. Pierwszy gwizdek potyczki Watahy Zielona Góra z Armią Poznań zaplanowano na godzinę 12:00.

Spotkanie zamykające 1. kolejkę LFA1 będzie miało sporo ciekawych podtekstów, przede wszystkim ze względu na fakt, iż przed bieżącymi rozgrywkami skład zielonogórzan wzmocniło aż 9 zawodników, którzy w ubiegłym sezonie reprezentowali drużynę z Poznania. Mimo fuzji Kozłów i Patriotów, byli reprezentanci tych pierwszych, woleli dołączyć do innej drużyny i w tym sezonie zobaczymy ich w trykotach Watahy. Niejako „twarzą” tych poznańsko-zielonogórskich roszad jest Damian Łuc, który jeszcze w ubiegłym sezonie jako trener główny doprowadził Kozły do finału Topligi. Nie można także zapominać o innych wzmocnieniach Watahy na krajowym podwórku – w ramach współpracy z innym zespołem z województwa lubuskiego, Grizzlies Gorzów Wielkopolski, kadra beniaminka LFA1 poszerzy się również o kilku graczy, którzy bez tego partnerstwa, mieliby szansę występów zaledwie w Lidze Rozwojowej LFA9.

– Przed nowym sezonem zmieniliśmy naprawdę wiele rzeczy. Mamy nową taktykę, ze sztabem trenerskim włożyliśmy wiele w wysiłku, by przygotować zespół do rozgrywek w najwyższej klasie, czyli LFA1. Drużyna została też bardzo dobrze wzmocniona, mamy świetnych zawodników z Poznania i Gorzowa Wielkopolskiego i oczywiście fantastyczne wsparcie w postaci zawodników zagranicznych – mówi nowy trener Watahy Zielona Góra, Mike Sholars.

Zielonogórzanie przed tym sezonem mieli sporo szczęścia i skorzystali na tym, że do LFA2 przesunięci zostali w wyniku problemów organizacyjnych Silesia Rebels. Wataha – jako wicemistrz LFA2 – szybko zajęła miejsce klubu ze Śląska i poczyniła naprawdę wiele, by w futbolowej elicie nie tylko grać, ale także odnosić sukcesy. W ubiegłym sezonie funkcję trenera głównego pełnił Krystian Wójcik, który był także czołowym zawodnikiem zespołu. Teraz running back Watahy może się skupić przede wszystkim na treningach i pomocy nowemu szkoleniowcowi. Mike Sholars jest niezwykle doświadczonym trenerem, który od lat pracuje w Europie. Na Starym Kontynencie udało mu się wywalczyć już pięć krajowych mistrzostw prowadząc ekipy z Danii, Niemczech, Norwegii i Szwecji. Być może właśnie amerykańska myśl szkoleniowa była tym, czego drużynie z Zielonej Góry zabrakło w decydującym momencie sezonu 2018, czyli finale LFA2. Prowadzeni przed Tima Bishopa Towers Opole potrafili niezwykle udanie rozpracować grę Watahy, czego efektem był triumf w starciu finałowym. Reprezentanci beniaminka LFA1 liczą, że wsparcie z USA wprowadzi zespół na zdecydowanie wyższy poziom, a Amerykanina w Zielonej Górze będziemy oglądać nie tylko przy linii bocznej, ale również na boisku. Zespół ogłosił niedawno zakontraktowanie dwóch zawodników ze Stanów Zjednoczonych. W obronie błyszczeć ma linebacker Cameron Grad, który przed rokiem świętował mistrzowski tytuł na zapleczu najlepszej ligi w Europie – German Football League, natomiast atakiem dowodził będzie nowy rozgrywający, Kenyatte Allen Junior. To właśnie gra podaniowa była bolączką Watahy w ubiegłym sezonie, a sprowadzenie amerykańskiego quarterbacka jasno daje do zrozumienia, że gospodarze niedzielnego starcia nie zamierzają się w tym roku ograniczać tylko do gry biegowej. W defensywie zielonogórzanie liczą także a wsparcie nowego nabytku z Ukrainy, Leonida Dzyhanskyiego.

Przed nami mecz z Poznaniem. To będzie wielki test. Musimy grać szybko i zdecydowanie. I to prawda, że mamy w składzie zawodników z Poznania, którzy będą musieli się zmierzyć ze swoimi dawnymi kolegami. Dlatego ten mecz, mecz otwarcia będzie wielkim testem dla nas wszystkich – powiedział przed tym meczem nowy nabytek Watahy, Cameron Grad.

Armia Poznań to najprawdopodobniej największa niewiadoma spośród wszystkich 12 zespołów LFA1. Ogłoszona 11 listopada fuzja Kozłów i Patriotów spowodowała zjednoczenie wielkopolskiego środowiska futbolowego i dała ogromne pole manewru nowemu szkoleniowcowi zespołu, którym został doświadczony Amerykanin Shannon O’Brien, pełniący rolę trenera futbolu od 1985 roku. Miał on już okazję pracy w swojej ojczyźnie zarówno na poziomie uniwersyteckim, jak i licealnym, a teraz postanowił podjąć wyzwanie w postaci pracy w Europie.

– Wiemy doskonale jak grają zawodnicy z Poznania, którzy wzmocnili przed tym sezonem Watahę. Mamy swój cel – wyjść na mecz i go po prostu wygrać, więc nie zamierzamy się skupiać na tych graczach, którym nie do końca spodobała się fuzja. Mieli swoje zdanie, które szanujemy, ale skupiamy się na swojej pracy. Sprowadzenie amerykańskiego szkoleniowca było naszym celem, ponieważ na dobrą sprawę jeszcze nigdy w Poznaniu nie szkolił taki fachowiec z USA. Coach Shannon ma na chwilę obecną do dyspozycji około 65 zawodników pierwszej drużyny, również takich, którzy wcześniej grali już w Poznaniu w futbol, a po ogłoszeniu fuzji postanowili znowu podjąć to wyzwanie. Każdy musi więc wywalczyć sobie miejsce w składzie meczowym – mówił w ostatni poniedziałek podczas Magazynu Ligi Futbolu Amerykańskiego w Weszło FM Patryk Barczak.

Armia niemal do samego końca skrywała swoje wzmocnienia „z zewnątrz”. Na pewno wartościowym graczem będzie defensive back Mikołaj Cieśla, który ma w swoim dorobku grę w reprezentacji Polski oraz aktualnych wicemistrzach Polski, Panthers Wrocław. Ciekawym wzmocnieniem jest także Noel Castillo, który obrał dokładnie odwrotną drogę, niż 9 byłych graczy Kozłów Poznań, bowiem Meksykanin w ubiegłym sezonie był częścią sztabu szkoleniowego Watahy Zielona Góra, gdzie odpowiadał za koordynowanie defensywy. Armii ma w tym sezonie pomóc nie tylko w trenowaniu, ale także na boisku. Na niedzielne spotkanie jednak zabrakło go w składzie meczowym. Armia Poznań mimo zerowego doświadczenia z występów pod nowym szyldem to na pewno wartościowi gracze, którzy w ubiegłym sezonie jako Kozły oraz Patrioci potrafili pokazać, że stać ich na sprawienie niespodzianki. Witold Gajewski, Przemysław Szukała, czy Maurycy Wawrzyniak przed rokiem potrafili błysnąć w LFA1, dlatego na pewno poznaniacy nie mogą być uważani za drużynę skazywaną na porażkę w Zielonej Górze. Inauguracja sezonu będzie dla nich niezwykle ważna, bo może zbudować zespół na całe rozgrywki, ale na dobrą sprawę, dokładnie taka sama sytuacja jest w ekipie Watahy, która akurat dopiero musi uczyć się rywalizacji na najwyższym krajowym poziomie.

Oczywiście, że na początku były pewne znaki zapytania i zastanawialiśmy się, jak wyjdzie ta długo wyczekiwana fuzja w Poznaniu, ale z tygodnia na tydzień było coraz lepiej, zarząd starał się pokazać, że to połączenie faktycznie było w Poznaniu potrzebne. Wydaje mi się, że fuzja wyszła bardzo dobrze, czas pokaże. Staramy się patrzeć w nieco dalszą przyszłość budując ten klub i nie możemy się doczekać pierwszego meczu – dodał Patryk Barcza, zawodnik i członek zarządu Armii Poznań.

Pojedynek zamykający 1. kolejkę LFA1 zostanie rozegrany na Stadionie Futbolowym w Zielonej Górze przy ulicy Botanicznej 66. Pierwszy gwizdek rozbrzmi dokładnie w południe. Na meczu tym zadebiutują w krajowej elicie futbolowej nie tylko oba kluby, ale także nowa grupa taneczna gospodarzy – Cheerleaders Wataha Zielona Góra.

Link do transmisji na żywo:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography