Tychy Falcons – Warsaw Mets, czyli starcie dwóch wielkich niewiadomych?

W obu klubach, które zmierzą się w Tychach na rozpoczęcie sezonu, przed tegorocznymi rozgrywkami doszło do sporych rewolucji. Falcons, którzy już latem stracili sześciu niezwykle ważnych graczy, podejmą Warsaw Mets – nową drużynę na futbolowej mapie Polski.

Kibice tyskich Sokołów jeszcze w ubiegłym roku przeżywali bardzo trudny czas, kiedy docierały do nich kolejne informacje o rozstaniach zawodników z Falcons. Ostatecznie trzech kluczowych zawodników półfinalisty LFA1 wylądowało w Panthers Wrocław, a kolejnych trzech wróciło do swojego rodzinnego Opola, gdzie powalczą już w barwach Towers o udany premierowy sezon na najwyższym szczeblu. Falcons to jednak przecież więcej graczy niż wspomniana szóstka, tym bardziej że to właśnie liczebność składu była jedną z największych bolączek tej ekipy przed rokiem. W tym sezonie natomiast trener Michał Kołek będzie miał zdecydowanie większe pole manewru przy wyborze składu. Tyszanie umiejętnie skorzystali z problemów okolicznych drużyn, pozyskując graczy między innymi z nieistniejącej już ekipy Thunderlions, rywalizującej przed rokiem w LFA2, a także z Silesia Rebels, którzy w wyniku problemów organizacyjnych zostali przesunięci na zaplecze elity i w tym roku powalczą o szybki powrót do LFA1.

Wkraczamy właśnie w ostatni etap przygotowań do meczu z Mets. Intensywnie przepracowaliśmy ostatni tydzień, biorąc udział w czterodniowym campie z jedną z lepszych węgierskich drużyn, Fehérvár Enthroners. Obecnie skupiamy się już wyłącznie nad analizą przeciwnika oraz wdrażaniem gameplanu na nadchodzący weekend. Trenerzy podjęli ostateczną decyzję, kto z 70-osobowego składu znajdzie swoje miejsce w finalnej 45-tce. Tegoroczny okres przygotowawczy przebiegł o wiele sprawniej i bardziej owocnie od poprzedniego. Udało nam się pozyskać sprawdzonych importów oraz wielu bardzo dobrych polskich zawodników. Ponadto uniknęliśmy urazów, które w zeszłym roku były naszą zmorą. W rok 2019 wkraczamy o wiele silniejsi i lepiej przygotowani. Nastawiamy się na Mets jak na każdą inną drużynę – nie boimy się ani nie lekceważymy przeciwnika, nie wybiegamy myślami w przyszłość, skupiamy się wyłącznie na kolejnym spotkaniu – całe przygotowania przebiegają według planu – zapowiada przed tym niezwykle ważnym meczem Michał Kołek, trener główny Tychy Falcons.

Sokoły oprócz około 20 nowych zawodników pozyskanych z okolicznych ekip, postawiły na sprawdzone rozwiązania. I tak na Śląsku ponownie zjawiło się trzech architektów awansu Falcons na najwyższy szczebel rozgrywkowy w sezonie 2016 – rozgrywający Keith „Keke” Rey, defensive back LaParish Lewis oraz running back Jacek Wróblewski przed kilkoma laty sprawili, że tyszanie z perfekcyjnym bilansem zwyciężyli w nieistniejących już rozgrywkach PLFA I i od tamtej pory znajdują się już w ścisłej krajowej czołówce. Największe niepokoje wśród wielu kibiców budził stan linii ofensywnej Falcons, z której Panthers Wrocław wyciągnęli dwa niezwykle ważne ogniwa – Daniela Jagodzińskiego i Kamila Piątka. W tym tygodniu jednak fani Sokołów mogli nieco odetchnąć z ulgą, bowiem ogłoszono pozyskanie Bartosza Bednarczyka – reprezentanta Polski, który w ubiegłym roku świętował wicemistrzostwo Finlandii z ekipą Kuopio Steelers.

Z pewnością mogę wypowiedzieć się tutaj nie tylko za siebie, ale również za moich kolegów z drużyny, że nie możemy doczekać się pierwszego meczu. Przygotowania były bardzo intensywne i ciężkie, ale czuć między nami lepsze zgranie nie tylko na boisku. Uważam, że jesteśmy gotowi na sezon, mimo że hucznie w internecie krążyła plotka o rozbiorze Falcons. Jest nas wielu i chcemy walczyć o zwycięstwo! Jeżeli chodzi o Warsaw Mets, to za wiele nie powiem, ponieważ jest to nowo powstała drużyna będąca wynikiem połączenia kilku warszawskich klubów i na pewno jest tam wielu utalentowanych graczy. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie, na które serdecznie zapraszam! – mówi defensywny liniowy gospodarzy sobotniego meczu, Jacek Sikora.

Niewiadoma – to słowo najczęściej słychać z ust kibiców, gdy mowa o Warsaw Mets. Nikt przed pierwszy meczem nie jest jeszcze w stanie realnie ocenić siły nowej warszawskiej drużyny, choć „na papierze” prezentuje się ona zdecydowanie lepiej od Warsaw Sharks, których przecież oglądaliśmy przed rokiem w play-offach LFA1. Jeśli dodamy do tego ponoć niezwykle udany mecz sparingowy z Towers Opole, który skończył się zdecydowanym triumfem warszawian, możemy spodziewać się, że ewentualne zwycięstwo wcale nie przyjdzie Falcons tak łatwo. Jeśli przyjdzie w ogóle, bo Mets nie chcą tylko postawić się faworytowi, ale również z nim wygrać. Smak triumfu nad Falcons zna doskonale trener główny ekipy ze stolicy, Matheus DIas, który tylko w ubiegłym roku jako członek sztabu szkoleniowego Panthers Wrocław mierzył się z tyszanami trzykrotnie i za każdym razem odnosił przekonujące wygrane.

Jesteśmy podekscytowani, że staniemy naprzeciw silnemu zespołowi, jakim są Falcons, w naszym pierwszym meczu. Mają utalentowanych i doświadczonych zawodników, co będzie zagrożeniem we wszystkich fazach meczu, więc dla nas to duże i ekscytujące wyzwanie. Mamy nadzieję, że zagramy na szczycie naszych możliwości od pierwszego do ostatniego gwizdka i wyjdziemy z tego spotkania zwycięsko.Na ten moment, naszym jedynym celem jest zanotowanie pierwszego zwycięstwa jako drużyna. Nie patrzymy dalej niż na wyzwanie, które stoi teraz przed nami i będziemy myśleć o każdej ligowej kolejce osobno. Mamy długoterminową wizję dla Warsaw Mets i pracujemy, aby pokazać się na koniec sezonu 2019 jako szanowany i waleczny zespół LFA
Nasi ludzie są gotowi i podekscytowani naszym debiutem oraz wyzwaniem, jakim jest rywalizacja w LFA1. Budowanie drużyny było długim procesem, który rozpoczął się już w październiku, z dużą liczbą zawodników na kilka miejsc w wyjściowym składzie i teraz jesteśmy szczęśliwi, że możemy wreszcie zagrać przeciwko innej drużynie. Wyczekujemy tego, żeby rozwijać się dalej jako zespół i zbierać owoce naszej ciężkiej pracy, w którą włożyliśmy przez ostatnie 4 miesiące wiele energii – zapowiada head coach Warsaw Mets, Matheus Dias.

W składzie Matropolitan nie brakuje cenionych w naszym kraju nazwisk. Aktualny mistrz Polski z Lowlanders Białystok Mateusz Szczęk, czy Paweł Brodzki, który jeszcze w ubiegłym roku występował w niemieckiej GFL to znaczące wzmocnienia na linii. Jeśli dodamy do tego Terrance’a Owensa – najlepszego rozgrywającego Topligi w sezonie 2016 (wówczas w barwach Seahawks Gdynia), juniorskiego mistrza Polski z Bielawa Owls Dawida Dąbrowskiego, czy znakomity korpus skrzydłowych, którymi dysponowali Warsaw Sharks na czele z Janem Omelańczukiem i Mateuszem Ponetą, to finalnie wychodzi nam naprawdę silny zespół. A to tylko niektóre nazwiska, do których śmiało można dodać choćby Przemysław Odzimka – czołowego zawodnika Green Ducks Radom w ubiegłym sezonie, czy Aleksandra Jacka, utalentowanego wide receivera, występującego wcześniej w Monarchs Ząbki. Niemal pewne jest, że Warszawa w tym sezonie będzie w stanie namieszać, pytanie tylko czy już w 1. ligowej kolejce.

Warszawa ma swoją bogatą futbolową historię. Ma też niesamowity potencjał. Na jedną silną drużynę czekali od dawna zarówno kibice jak i sami zawodnicy. Nie ma co ukrywać, że było to wyzwaniem. Dziś możemy powiedzieć, że udało się je zrealizować dzięki dużej determinacji samych zawodników, ale też dzięki zaangażowaniu się w tworzenie tej drużyny osób, które mają całkiem nowe i świeże spojrzenie. Powołaliśmy spółkę, która w całości profesjonalnie zajmuje się kwestiami organizacyjnymi. Zawodnicy mogą skoncentrować się wyłącznie na treningach, grze i budowie drużyny. Wierzę, że to zaprocentuje – już dziś widać efekty i pełną identyfikację z Warsaw Mets. Mecz otwarcia jest dla nas szczególnie ważny. Pierwszy w tym sezonie. Pierwszy w tym składzie. Do Falcons, jak do każdej drużyny, podchodzimy z szacunkiem i pokorą. Mocną stroną Sokołów jest doświadczenie i sprawdzone nazwiska – w kadrze trenerskiej i zawodnikach. To z pewnością drużyna, która się systematycznie rozwija. Nad słabymi stronami przeciwnika pracują nasi trenerzy, by każdą z nich wykorzystać na boisku. Koncentrujemy się na najbliższym meczu i celu – wygranej z Falcons – ocenia Anna Kadzikiewicz, prezes Warsaw Mets.

Starcie to zostanie rozegrane na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Tychach przy ulicy Edukacji 7. Kickoff zaplanowano na godzinę 15:30.

Link do transmisji na żywo:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography