Wyrównane starcie w Wyszkowie tym razem na korzyść Jeziorowców

W meczu 1. kolejki LFA1 mieliśmy nie tylko „powtórkę” Polish Bowl XIII, ale również dokładnie takie samo starcie, jak w pierwszej serii gier przed rokiem. W Wyszkowie tamtejsi Rhinos podejmowali Wenglorz AZS UWM Olszyn Lakers i po zaciętym starciu ulegli Jeziorowcom przed własną publicznością 35:38.

W starcie to lepiej weszli gospodarze. Pierwszy touchdown dla Nosorożców w sezonie 2019 wywalczył Szymon Berbeć, a kopnięciem podwyższył Michał Dąbkowski. Radość wyszkowskich kibiców nie trwała jednak długo, bowiem jeszcze w pierwszej kwarcie przyjezdnym udało się wyjść na prowadzenie. Najpierw remis zapewnił ekipie z Warmii Patryk Piechowski, po którego przyłożeniu podwyższył Rafał Miara, a 7:14 zrobiło się po przyłożeniu biegowym Łukasza Markowskiego i kolejnym udanym kopnięciu Miary. W Olsztynie nie zamierzają płakać po stracie Piotra Gołackiego, który zasilił szeregi Panthers Wrocław, bowiem Rafał Miara bardzo dobrze zaprezentował się w swoim debiucie w LFA1. To właśnie dzięki jego celnemu, około 30-jardowemu field goalowi, przewaga Lakers w drugiej kwarcie wzrosła, a jak się później okazało – o te trzy punkty lepsi w sobotnim starciu byli olsztynianie. Przed zejściem do szatni podopieczni Graya Levy’ego wbili kolejny touchdown. Swój pierwszy mecz na polskich boiskach przyłożeniem okrasił nowy rozgrywający Jeziorowców, Andrew Matthews. Po celnym podwyższeniu, goście prowadzili 24:7. Nosorożcom udało się kilka minut później nieco zmniejszyć straty – po podaniu Jonathana Browna, piłkę w polu punktowym złapał Kacper Jaszewski. Kopnięcie za jeden punkt okazało się niecelne i w połowie tego spotkania wynik brzmiał 13:24.

Drugą połowę od przyłożenia po 5-jardowym podaniu do Adriana Dąbrowskiego rozpoczęli goście. Ponownie przy podwyższeniu nie pomylił się Rafał Miara. Prowadzenie 31:13 wyraźnie podrażniło Rhinos, którzy w trzeciej kwarcie wzięli się za odrabianie strat. W tej części meczu swoim biegiem w endzone dystans punktowy do Jeziorowców zmniejszył Dominik Buczek, a podwyższył kopnięciem Michał Dąbkowski. Ostatnia część tego starcia była skuteczniejsza w wykonaniu gospodarzy, lecz zabrakło im trzech punktów, by doprowadzić do remisu. Na przyłożenie Krzysztofa Bartwickiego Nosorożce odpowiedziały akcjami Jonathana Browna i Bartosza Szymańskiego, co nawet mimo celnych podwyższeń za jeden punkt, nie wystarczyło do pozbawienia Lakers wywalczonej jeszcze w pierwszej kwarcie przewagi. Ten niezwykle emocjonujący mecz zakończył się więc wynikiem 35:38.

Rhinos Wyszków kolejny mecz również rozegrają na własnym stadionie, lecz poprzeczka będzie zawieszona zdecydowanie wyżej. Na Mazowsze zawitają bowiem mistrzowie Polski, Lowlanders Białystok. Pojedynek ten zaplanowano na niedzielę, 31 marca o godzinie 15:00. Olsztynian czeka natomiast kolejny mecz wyjazdowy do odległej Zielonej Góry. Również 31 marca, w samo południe Lakers podejmą tamtejszą Watahę.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Wyszkowiak