Trudne zadanie przed beniaminkiem, Panthers Wrocław zawitają do Opola

O tym, że losy beniaminka LFA1 nie są łatwe, w 1. kolejce tegorocznych rozgrywek przekonała się Wataha Zielona Góra, która uległa u siebie Armii Poznań 6:13. W najbliższą sobotę rywalizację na najwyższy szczeblu, także przed własną publicznością, rozpoczną Towers Opole. Zadanie przed nimi najprawdopodobniej najtrudniejsze ze wszystkich zaplanowanych na ten sezon – starcie z Panthers Wrocław.

Mistrzowie LFA2 przed bieżącymi rozgrywkami nie mieli znaczących rewolucji w składzie, który „na papierze” jest lepszy niż ten z ubiegłego roku. Wieże wzmocniło bowiem trzech zawodników, którzy akurat z Panthers Wrocław w sezonie 2018 mierzyli się aż trzykrotnie, reprezentując Tychy Falcons. Paweł Wojciechowski, Łukasz Szelongiewicz i Piotr Szczerba to niewątpliwie doświadczeni zawodnicy, którzy potrafili już wyróżniać się w starciach z czołowymi polskimi drużynami. Do składu dołączyli także gracze, którzy w przeszłości reprezentowali już barwy Wizards oraz Wolverines, a z ThunderLions wrócił Grzegorz Rutkowski.

LFA1 dla naszej drużyny to nie lada wyzwanie nie tylko sportowe ale i logistyczne. W naszym debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce trafiamy na najlepszą i najbardziej utytułowaną drużynę tej ligi. Czujemy szacunek do ich osiągnięć i respekt do rywala, ale w pierwszym meczu i to przed własną publicznością chcemy pokazać, że nie trafiliśmy tu przez przypadek, tylko dzięki naszej ciężkiej pracy i determinacji zarówno zawodników jak i całego sztabu trenerskiego – zapowiada Tomasz Biernacki, zawodnik Towers Opole.

Drużynę na rzecz Lowlanders Białystok opuścił niedawno Mateusz Szurpicki, lecz graczy, którzy przed rokiem stanowili w największym stopniu o sile Wież udało się zatrzymać. Jan Szwej to w przekroju całego sezonu 2018 bez dwóch zdań najlepszy zawodnik opolan i w tym roku na jego biegi będą musieli uważać rywale z krajowej elity. W zespole pozostał także MVP meczu finałowego LFA2, Konrad Rodak. Przed nim jednak niełatwy sezon, bowiem na pozycji rozgrywającego w Opolu pojawił się Amerykanin Markus Hodges. Towers nowe ligowe przepisy jako jedyni postanowili wykorzystać bardziej w stronę sprowadzenia graczy z Europy. W regulaminie jest bowiem zapisane, że dwóch graczy europejskich można posiadać w składzie w przypadku zarejestrowania tylko jednego zawodnika o statusie importa i właśnie tak uczynił beniaminek LFA1 (dokładnie odwrotnie jest w przypadku Panthers, którzy zgodnie z przepisami posiadają dwóch graczy z USA i jednego futbolistę europejskiego). W związku z tym oprócz wspomnianego amerykańskiego quarterbacka, w rosterze opolan możemy znaleźć również ofensywnego liniowego z Finlandii – Juuso Voutilainena oraz Lanrego Oshosanyę z Wielkiej Brytanii, nominalnego defensive backa, który może także występować w roli wide receivera. Towers w zespole pozostawili na kolejny sezon trenera głównego Tima Bishopa, co jest logicznym ruchem biorąc pod uwagę, że Amerykanin miał ogromny udział w mistrzostwie Wież, perfekcyjnie rozpracowując grę Watahy Zielona Góra w meczu finałowym. W tym roku będą mu pomagać dwaj Duńczycy odpowiedzialni za koordynowanie ofensywy – Daniel Fredensborg Gammelgaard oraz Casper Hvid Rasmussen. Obroną dalej będzie zajmował się Szkot Tom Mackay, natomiast za przygotowanie fizyczne w ekipie z Opola odpowiada Mateusz Faliński.

– Skłamałbym twierdząc, że satysfakcjonuje mnie wyłącznie wygrana w tym meczu, że w sporcie wszystko się może zdarzyć i że nie ma sensu wychodzić na boisko jeśli się nie wierzy w zwycięstwo. Panthers Wrocław są drużyną na zupełnie innym poziomie organizacyjnym i sportowym niż nie tylko Towers, ale i reszta drużyn w Polsce. Zależy nam przede wszystkim na tym, aby w inauguracyjnym spotkaniu zagrać tak jak potrafimy, wyciągnąć jak najwięcej wniosków na przyszłość i w pełni sił przystąpić do kluczowych meczów, które jeszcze zarówno przed nami jak i przed Panthers – realnie stara się oceniać Piotr Szczerba, nowy zawodnik Towers.

Za Panthers Wrocław natomiast jest już pierwsze tegoroczne ligowe przetarcie. To, jak trudna będzie dla zespołu z Opola potyczka z Panterami, przedstawia wynik starcia wrocławian z mistrzami Polski – 45:6. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska wyrósł tym samym na głównego kandydata do sięgnięcia po mistrzostwo Polski w roku 2019. Sportowa złość drzemiąca w Panthers od 21 lipca, kiedy przegrali nieznacznie w Polish Bowl XIII, dała o sobie znać po raz pierwszy w minioną sobotę, jednak wiele wskazuje na to, że nie ustanie ona aż do końca sezonu. Wrocławianie mają na krajowym podwórku wiele do udowodnienia i cel jest tylko jeden – perfekcyjny sezon.

– Spodziewamy się, że dadzą z siebie wszystko. Jesteśmy najlepszą drużyną w lidze. Dla każdego jesteśmy więc celem. To ważne, by nasi zawodnicy byli skupieni. Każda akcja, którą zagramy musi być wykonana najlepiej jak potrafimy. Mam nadzieję, że będziemy konsekwentni i zrobimy kolejny krok w odpowiednim kierunku. Pokażemy, że poprawiliśmy nasze błędy i z każdą chwilą stajemy się lepsi – mówi Chris Forcier, jeden z architektów efektownego zwycięstwa Panter nad Lowlanders Białystok.

Wrocławianie przyznają więc, że ich mecz z mistrzami Polski, mimo znaczącej wygranej wcale nie był idealny. Trzeba jednak przyznać, że zarówno atak dowodzony obecnie przez Forciera z pozycji rozgrywającego, jak i obrona, w ostatnią sobotę spisały się bardzo dobrze. Mecz z Towers będzie dla Panthers jednak zgoła inny. Zespół jest świadom innej klasy rywala, dlatego trener Val Gunn będzie zapewne starał się rotować składem i sprawdzić dyspozycję tych, którzy nie zdołali zaprezentować swoich umiejętności przed tygodniem. Pantery także nie będą raczej miały potrzeby prezentowania swoich kluczowych taktyk i wyćwiczonego pod wodzą nowego trenera playbooka, między innymi mając w świadomości fakt, iż ich poczynaniom niewątpliwie przyglądają się przedstawiciele drużyn z innych krajów, z którymi wicemistrzowie Polski zmierzą się w tegorocznej edycji Central European Football League. O lekceważeniu najbliższego rywala nie może być jednak mowy.

W meczu z Opolem możemy się spodziewać nowych formacji w ataku i nowych zagrywek. Będziemy chcieli spróbować nowych rzeczy, ale na pewno pokażemy mocny, wrocławski futbol. Do starcia z Towers przygotowujemy się normalnie, jak do każdego innego meczu. Jest ciężka praca, idziemy do przodu. Efekty pokażemy na boisku – zapowiada Dariusz Poźniak, ofensywny liniowy Panthers Wrocław.

Potyczka Towers Opole z Panthers Wrocław to jedyny zaplanowany na sobotę mecz 2. kolejki LFA1. Pierwszy gwizdek meczu, który odbędzie się na Miejskim Stadionie Lekkoatletycznym imienia Opolskich Olimpijczyków zaplanowano na godzinę 13:00.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography

Transmisja internetowa z tego meczu znajdzie się pod tym linkiem: