Brutalne zderzenie mistrzów z elitą, Panthers Wrocław z pewnym zwycięstwem w Opolu

Mistrzowie LFA2 tylko przez niewielką część pojedynku z Panthers Wrocław potrafili postawić wicemistrzom Polski trudne warunki. Ostatecznie Towers Opole ulegli w swoim pierwszym w tym roku meczu wrocławianom 7:54.

Pierwsza seria ofensywna gospodarzy skończyła się po czterech próbach, jednak również Panthers nie byli długo w ataku. Po fumble Chrisa Forciera do piłki dopadł zawodnik z Opola i Wieże powróciły do ofensywy. Kilka minut później gospodarze ponownie skorzystali z błędu amerykańskiego rozgrywającego wrocławian, dzięki czemu Szymon Grzebieniak mógł zapisać na swoje konto sack. W następnej akcji quarterbacka Panthers powalił natomiast Patryk Wiącek. Mimo solidnej postawy Towers w obronie, pierwszą próbę udało się gościom zanotować dopiero w czwartej serii ofensywnej tego starcia. Ponadto, Towers przegrywali już wówczas 0:7 po dokładnym 14-jardowym podaniu Chrisa Forciera w pole punktowe do niepilnowanego Przemysława Banata oraz udanym podwyższeniu. Niezwykle trudne zadanie miał dzisiejszego dnia nowy rozgrywający opolan, Markus Hodges. Przez cały mecz „polował” na niego zwłaszcza Szymon Adamczyk, któremu w pierwszej części meczu udało się zanotować sack. Panthers wyraźnie męczyli się z rywalem w tej kwarcie, jednak potrafili mimo wszystko zakończyć ją rezultatem 14:0 na swoją korzyść. Autorem drugiego w tym meczu touchdownu dostał Chris Forcier, który przebiegł z piłką dokładnie połowę boiska. Na początku drugiej kwarty po raz kolejny na murawę powalony został amerykański rozgrywający Towers, tym razem przez Huberta Ogrodowczyka. Później jednak ku radości opolskich kibiców, przyłożeniem odpowiedzieli gospodarze. Akcję podaniową wykończył były gwiazdor Wolverines Opole – Paweł Wojciechowski, który przed tym sezonem wrócił do swojego miasta z Tychy Falcons. Po celnym podwyższeniu wicemistrzowie Polski prowadzili tylko siedmioma punktami. Na odpowiedź Panthers Wrocław nie trzeba było jednak długo czekać. W efektownym stylu, jedną ręką, podanie Forciera złapał Bartosz Dziedzic i przyjezdni powiększyli swoją przewagę, choć próba kopnięcia za jeden punkt została zablokowana przez Damiana Rakoczego. W drugiej kwarcie przyłożenie zdobył również po 11-jardowej akcji podaniowej Ernest Rogowicz. Goście chcieli wówczas nadrobić jeden wcześniej nie zdobyty punkt i podjęli próbę podwyższania za dwa „oczka”. Bartoszowi Dziedzicowi udało się przedostać w pole punktowe, lecz sędziowie dopatrzyli się przewinienia po stronie wrocławian. Powtórzona z nieco dalszej odległości szansa na sięgnięcie po dwa punkty zakończyła się powaleniem Dziedzica przez Szymona Grzebieniaka i Panthers prowadzili 26:7. Chwilę później Deante Battle w akcji defensywnej nie tylko powstrzymał rywala, ale jednocześnie zdołał odebrać mu futbolówkę i do ataku powrócili wicemistrzowie Polski. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska kontrolował przebieg gry, więc nie zamierzał forsować i ryzykować kontuzji Chrisa Forciera. Jego miejsce na końcówkę pierwszej połowy zajął Bartosz Dziedzic i to właśnie ten wszechstronny zawodnik Panthers ustalił wynik po dwóch kwartach na 32:7 dla gości dzięki 18-jardowemu biegowi. Próba kopnięcia na bramkę została bowiem po raz drugi zablokowana przez graczy Towers.

Drugą połowę drużyna z Opola rozpoczęła od interception, którym popisał się utalentowany Jan Chmiel. W tej części spotkania na pozycji rozgrywającego Panthers mogliśmy oglądać Jana Wawrzyniaka, natomiast szansę pokazania swoich umiejętności jako quarterback Towers dostał MVP meczu finałowego LFA2, Konrad Rodak. Wrocławianie kontrolowali przebieg tego spotkania, powiększając swoją przewagę biegowym przyłożeniem Pawła Barula z trzeciej kwarty i tym razem celnym kopnięciem za jeden punkt. Rezultat na koniec trzeciej części wynosił 7:46, ponieważ przyłożeniem po solowej akcji błysnął także Jan Wawrzyniak. W ostatniej odsłonie goście zadali mistrzom drugiej ligi jeszcze dwa ciosy. Najpierw po krótkim biegu w endzone zameldował się Ernest Rogowicz, a wynik na 54:7 dla Panthers Wrocław ustalił dwupunktowym podwyższeniem Bartosz Dziedzic.

Debiut w barwach Panthers Wrocław okazał się bardzo szczęśliwy. Dzięki świetnej pracy linii ofensywnej miałem sporo szans długich biegów i udało mi się zdobyć swoje pierwsze przyłożenie. Przed nami jednak bardzo dużo pracy, bo początek spotkania nie układał się po naszej myśli. W każdym meczu poprawiamy błędy. Przed nami kolejny intensywny tydzień – podsumował sprowadzony przed tym sezonem z Olsztyn Lakers Paweł Barul, autor przyłożenia z trzej kwarty.

Towers Opole czeka teraz wyjazdowy pojedynek z Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, natomiast wrocławianie podejmą za tydzień na Stadionie Olimpijskim ekipę Kraków Kings.

– Wygrana cieszy, ale na pewno nie był to idealny mecz w naszym wykonaniu. To już trochę wrocławska tradycja, że w meczu ze słabszymi potencjalnie przeciwnikami dłużej wchodzimy na właściwe obroty. Na boisku dzisiaj zobaczyliśmy wielu zmienników. Po obu stronach piłki zagrali zawodnicy, dla których był to pierwszy mecz w barwach Panthers i wykorzystali swoją szansę wręcz idealnie. Przyłożenia zdobyli Przemek Banat i Paweł Barul, czyli nasze zaciągi z Olsztyna, a kolejni zawodnicy wyróżnili się zarówno w ataku jak i w obronie – ocenia z kolei Krzysztof Wydrowski, trener formacji specjalnych Panthers Wrocław.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography