Szansa na szybką rehabilitację Watahy, kolejny domowy rywal – Lakers

Nie udał się start tegorocznego sezonu ekipie Watahy Zielona Góra. Mocniejsi o jedno przyłożenie od beniaminka LFA1 okazali się futboliści Armii Poznań, jednak szybko przyjdzie szansa na rehabilitację zielonogórzan przed własnymi kibicami. Na obiekcie przy Botanicznej 66 w niedzielę stawią się zawodnicy Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, którzy rozgrywki także rozpoczęli wyrównanym meczem, jednakże im dla odmiany udało się ze starcia z Rhinos wyjść zwycięsko.

Potyczka Watahy z Armią nie obfitowała w wiele efektownych zagrań. Dominowały niedokładność i duża liczba flag, a losy meczu mogły odmienić się nawet w ostatnich sekundach. Po wyrównanym spotkaniu lepsi okazali się jednak poznaniacy, a beniaminek przekonał się, że nie będzie to dla niego łatwy sezon. Wataha potrzebuje jeszcze czasu, by wejść na wyższy poziom i z biegiem kolejnych tygodni, zespół powinien prezentować się coraz lepiej. Problem jednak w tym, że tego czasu po prostu nie ma i chwila oddechu w postaci wolnego od meczów weekendu przyjdzie dopiero po potyczce z Jeziorowcami. W Zielonej Górze coraz bardziej robi się jednak „moda” na futbol amerykański, a tylko zwycięstwa tamtejszego zespołu są w stanie wnieść ją na jeszcze wyższy pułap. Fakty są takie, że po meczu z Lakers, Wataha będzie miała już za sobą połowę domowych meczów zaplanowanych na tegoroczny sezon zasadniczy, dlatego w zespole chcą dążyć do tego, by jak najszybciej za sukcesem organizacyjnym przyszły także osiągnięcia na boisku.

– Czujemy niedosyt i sportową złość, bo wiemy, że wygrana w 1. kolejce była w zasięgu naszej ręki. Zabrakło odrobiny skupienia i wykończenia w celu postawienia tej przysłowiowej kropki nad „i”. Byliśmy kilkukrotnie w sytuacji, w której mogliśmy punktować, jednak zazwyczaj sami siebie powstrzymywaliśmy. Wiemy, jakie błędy popełniliśmy i co poprawić na następne spotkanie. Niestety nie odbyło się bez kontuzji na kilku kluczowych pozycjach. Nasi fizjoterapeuci i lekarze już pracują, żeby postawić kontuzjowanych zawodników jak najszybciej na nogi. Lakers na pewno będą zmotywowani, żeby rozpocząć sezon od dwóch wygranych, ale my również jesteśmy mega zmotywowani, żeby nie rozpocząć sezonu od dwóch porażek. Podchodzimy do tego rywala z szacunkiem, ale też pewni siebie, będziemy walczyć o zwycięstwo. Olsztyn przyjeżdża do Zielonej Góry dzień wcześniej, więc będą wypoczęci i uważam, że długa podróż nie będzie miała znacznego wpływu na przebieg spotkania – mówi przed tym pojedynkiem Krystian Wójcik, zdecydowanie jeden z najlepszych zawodników Watahy w pojedynku z Armią Poznań i zdobywca jak dotąd jedynych punktów dla zielonogórzan w futbolowej elicie.

Zdecydowanie więcej kibice, jak i przedstawiciele klubu spodziewali się po nowym amerykańskim rozgrywającym beniaminka LFA1. Kenyatte Allen w meczu z Armią nie potrafił odmienić oblicza Watahy, która w ubiegłym sezonie zdecydowanie stawiała na akcje biegowe. Quarterback z USA mógł nieco irytować swoją grą, między innymi z uwagi na kilka popełnionych błędów, skutkujących stratami piłki, choć faktem jest, że przestawienie drużyny z niemal samych biegów na wszechstronną ofensywę, nie jest łatwym zadaniem, które da się wykonać w kilka miesięcy. Zielonogórzanie podań próbowali i część im się udała, jednak wynik sprzed tygodnia pokazuje, że to zdecydowanie za mało, by wygrywać z klubami najwyższego szczebla rozgrywkowego. Frycowe zostało więc przez Watahę zapłacone, teraz pora więc na historyczny, pierwszy triumf w LFA1.

– Po doświadczeniu ubiegłotygodniowej tremy związanej z naszym debiutem, naszym celem na kolejne mecze jest zaprezentowanie bardziej spójnej gry zarówno w ataku, jak i obronie. Olsztyn Lakers są prowadzeni przez prawdziwego weterana rozgrywek na poziomie amerykańskich szkół średnich oraz ligi niemieckiej Graya Levy’ego. Trener ten jest specjalistą przede wszystkim od ofensywy, dlatego spodziewamy się, że jego atak dowodzony przez Andrew Mattewsa będzie sporym wyzwaniem dla naszej obrony. W ofensywie z kolei liczymy na dokładniejszą grę naszego amerykańskiego rozgrywającego Kenyatte Allena i zamierzamy kontynuować dominującą grę biegową w wykonaniu Krystiana Wójcika. Musimy także być świadomi świetnych akcji powrotnych po stronie Lakers w wykonaniu Demetriousa Allena, który występował niedawno w niemieckiej GFL. Oczywiście będzie to znacznie większe wyzwanie dla naszej obrony prowadzonej przez Patryka Wójcika, ale jako drużyna czujemy się gotowi, by zagrać na wyższym poziomie niż w pierwszej kolejce – zapowiada Mike Shollars, trener główny Watahy Zielona Góra.

Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers to natomiast zdecydowanie inny zespół niż Wataha, którego obawiać powinni się przede wszystkim zawodnicy drugiej i trzeciej linii obrony gospodarzy niedzielnego meczu. Już w poprzednim sezonie oglądaliśmy dominującą grę podaniową w wykonaniu Jeziorowców i mimo odejścia Przemysława Banata do Panthers Wrocław, w Olsztynie wcale nie zamierzają z tej filozofii rezygnować. Nowy rozgrywający Andrew Matthews w swoim debiucie pokazał, że potrafi dokładnie obsłużyć swoich kolegów podaniami, ale również samemu pobiec z piłką. Ofensywa Lakers wydaje się jednak nieco bardziej wyważona względem minionego sezonu i także właśnie biegami olsztynianie są w stanie zaskoczyć rywala.

Pierwsza kolejka zakończyła się naszym zwycięstwem nad Rhinos, jednak nie świętowaliśmy go długo, bo tak naprawdę już od poniedziałku zaczęła się misja Zielona Góra. Wydaje mi się, że jesteśmy dobrze przygotowani do spotkania z Watahą, choć na pewno będzie to ciężki mecz ze względu na fizyczny futbol, jaki prezentują nasi najbliżsi przeciwnicy. Dlatego właśnie na daleką, bo prawie 500 kilometrów wycieczkę na zachód wyruszamy już w sobotę, aby zawodnicy mieli czas na regenerację oraz możliwość skupienia się na założeniach taktycznych – mówi Tomasz Sawicki, zawodnik i członek zarządu zespołu z Olsztyna.

Na pewno zmęczenie po podróży nie będzie czynnikiem, na który olsztynianie będą w stanie zrzucić winę za ewentualną porażkę w Zielonej Górze. Atak Lakers zdecydowanie wykonał co do niego należy w meczu 1. kolejki przeciwko Rhinos Wyszków, lecz niepokoić olsztynian może nieco rozluźnienie, które wdarło się w ich szeregi w drugiej połowie starcia na Mazowszu oraz 35 ogółem straconych punktów. Defensywa ma zatem jeszcze sporo do poprawy, ale terminarz raczej sprzyja zawodnikom Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, dla których o wiele trudniejsze potyczki powinny przyjść dopiero w maju, kiedy w stolicy Warmii zameldują się kolejno Warsaw Mets i Lowlanders Białystok. Wszyscy wcześniejsi rywale są jak najbardziej w zasięgu Jaziorowców i istnieje realna szansa na to, by na koniec kwietnia podopieczni trenera Levy’ego mogli pochwalić się bilansem 4-0. Aby to osiągnąć niezbędne jest jednak zwycięstwo z Watahą, do meczu z którą Lakers podchodzą bardzo poważnie.

 Do Zielonej Góry wyjeżdżamy już w sobotę, by w niedzielę na boisku być wypoczętym i gotowym do walki z Watahą. Cieszymy się, że będziemy mieli okazje zagrać na pięknym obiekcie przy wspaniałych kibicach. Cała nasza drużyna nastawia się na ciężki mecz, ale to nas jeszcze bardziej motywuje. Po zwycięstwie z Rhinos Wyszków jesteśmy zadowoleni, ale wiemy, że nie ustrzegliśmy się błędów, które teraz z meczu na mecz będziemy starali się wyeliminować z naszej gry. Wiemy, że Wataha jest niebezpieczna w grze biegowej zarówno dzięki biegaczom, ale również dzięki świetnemu rozgrywającemu. Nie znaczy to, że nasi defensywni skrzydłowi liczą na łatwy mecz, wręcz przeciwnie, jesteśmy gotowi zarówno na grę dołem jak i górą. Nasza ofensywa pod wodzą trenera Grey’a Levy’ego na niedzielne spotkanie również przygotowała kilka niespodzianek, które mamy nadzieję zaskoczą naszych rywali i pozwolą zdobyć zwycięskie punkty – zapowiada Marcin Zrada, defensive back Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers.

Pierwszy gwizdek potyczki Watahy Zielona Góra z Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers zabrzmi w tę niedzielę o godzinie 12:00.

Internetowa transmisja z tego meczu odbędzie się pod poniższym linkiem:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Wyszkowiak