Okazja na przełamanie mistrzów Polski, Lowlanders podejmą Rhinos w Wyszkowie na zakończenie 2. kolejki

Lowlanders Białystok mają za sobą nieudany start sezonu 2019. Mistrzowie Polski przed tygodniem ulegli żądnym rewanżu za Polish Bowl XIII Panthers Wrocław aż 6:45 i natychmiastowo wielu kibiców zaczęło powątpiewać w siłę Ludzi z Nizin w kampanii 2019. Ekipa z Podlasia ma zatem wiele do udowodnienia w niedzielnym pojedynku z Rhinos Wyszków.

Gospodarze tego spotkania również nieudanie wystartowali w miniony weekend. Na oczach własnych kibiców nie udało im się bowiem wygrać z Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers. Mimo dość szybko wywalczonego prowadzenia, później oddali oni przyjezdnym inicjatywę i pozwolili im wywalczyć taką przewagę, której po ofensywnej pogoni w drugiej połowie i tak nie udało się odrobić. Ostatecznie o końcowym rezultacie zadecydowała różnica zaledwie trzech punktów, wywalczona dzięki celnemu kopnięciu z pola. Porażka 35:38 pokazała jednak, że mimo wielu błędów, Nosorożce z Wyszkowa potrafią zaprezentować skuteczną ofensywę.

Do tego meczu, jak każdego innego podchodzimy indywidualnie, skupiamy się tylko na tym przeciwniku. Na pewno będzie to dla nas trudne starcie, tym bardziej że Lowlanders przegrali tak samo jak my swoje pierwsze spotkanie i jako aktualny mistrz mają dużo więcej do udowodnienia. Będziemy walczyć i postaramy się dostarczyć kibicom jak najwięcej wrażeń i emocji, a Lowlanders postaramy się czymś zaskoczyć i nie oddać łatwo punktów – zapowiada Bartosz Szymański, zawodnik Rhinos Wyszków.

Oficjalna inauguracja sezonu 2019 to dla Lowlanders zdecydowanie wydarzenie do zapomnienia. Tylko w pierwszej kwarcie wydawało się, że goście z Białegostoku będą potrafili powalczyć na Stadionie Olimpijskim jak równy z równym, kiedy na dwa szybkie przyłożenia Panthers Wrocław białostoczanie odpowiedzieli biegiem Rexa Dausina w pole punktowe. Później jednak punktowali już tylko gospodarze, zadając mistrzom Polski kolejne ciosy. W Wyszkowie przyjdzie szansa, by się po nich podnieść i rozpocząć marsz w górę tabeli grupy północnej.

Nastroje w drużynie są bardzo dobre. Można nawet powiedzieć, że teraz wszyscy jeszcze mocniej zabrali się do pracy po porażce z Panthers. Mecz z Rhinos będzie dla nas szansą na dopracowanie zgrania i komunikacji między zawodnikami obu formacji. Nie lekceważymy przeciwnika i chociaż każdy rookie chciałby sprawdzić się na boisku, to zamierzamy wyjść najmocniejszym zestawem zawodników zarówno w ofensywie jak i defensywie. Starterzy muszą mieć czas na ogranie się i złapanie meczowego rytmu. Gramy w tym momencie tydzień po tygodniu, więc mimo iż skupiamy się w pełni na wyjazdowym meczu do Wyszkowa, to gdzieś z tyłu głowy krąży myśl o meczu domowym, do którego zostanie nam tylko sześć dni, aby poprawić ewentualne błędy. Mamy więc zamiar wykorzystać w pełni czas meczowy i grać twardo do samego końca czwartej kwarty, bo dobrze o tym wiemy, że trening czyni mistrza – powiedział Sebastian Kojkoł, ofensywny liniowy Lowlanders.

W poprzednim sezonie obie drużyny miały już okazję stanąć naprzeciw siebie na boisku w Wyszkowie. Było to wówczas tuż po tym, jak Rhinos opuściło obu Amerykanów, dlatego Nosorożce grały tylko polskim składem. Nie zmienia to jednak faktu, że Lowlanders dali wyszkowianom dotkliwą lekcję futbolu, wygrywając 55:0. Na chwilę obecną skład Rhinos wydaje się być silniejszy, niż podczas starcia z kwietnia ubiegłego roku, lecz i tak murowanym faworytem ostatniego niedzielnego meczu są goście, dla których wysoka wygrana w Wyszkowie jest po prostu obowiązkiem.

– Po ostatniej porażce z Panterami wróciliśmy do domu i się nie załamaliśmy. Jest to dopiero początek sezonu, dla niektórych był to pierwszy mecz od 8 miesięcy, jesteśmy silni i zdeterminowani. Po tym jak obejrzeliśmy nagranie meczu, mogliśmy zauważyć co robiliśmy źle i byliśmy w stanie wyeliminować błędy, trenerzy mogli też zmienić trochę taktykę i zrobić przetasowanie w składach. Do zbliżającego się meczu z Rhinos jesteśmy lepiej przygotowani, planujemy odnieść podobne zwycięstwo do tego sprzed roku, kiedy wygraliśmy nie tracąc żadnego punktu. Chcemy udowodnić, że zasługujemy na mistrzostwo zdobyte w tamtym roku, a pierwszy mecz był tylko rozgrzewką przed całym sezonem. Oczywiście nie lekceważymy przeciwnika, w pierwszym meczu zdołali zdobyć 35 punktów, dlatego podchodzimy do spotkania spokojnie i z zimną głową – zapowiada Jakub Radziszewski, defensywny liniowy mistrzów Polski.

Pojedynek Rhinos Wyszków z Lowlanders Białystok zakończy 2. kolejkę LFA1. Starcie na Mazowszu rozpocznie się o godzinie 15:00.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Kamil Zwijacz