Futbolową niedzielę rozpoczniemy w Olsztynie, Lakers i Towers z szansą na szybką rehabilitację

Zarówno Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, jak Towers Opole w miniony weekend przegrali swoje mecze. W niedzielę zespoły te staną naprzeciw siebie w stolicy Warmii, dlatego pewne jest, że jedna z drużyn zrehabilituje się za wpadkę w 2. kolejce LFA1.

O ile porażka opolskich Wież była do przewidzenia, o tyle klęska Jeziorowców w Zielonej Górze wcale nie była taka oczywista. Podopieczni Graya Levy’ego przystępowali do pojedynku z Watahą po zwycięstwie na inaugurację sezonu z Rhinos Wyszków, natomiast zielonogórzanie sezon 2019 rozpoczęli od porażki z Armią Poznań. W minioną niedzielę na stadionie futbolowym przy Botanicznej 66 do goście z Olsztyna jako pierwsi wyszli na prowadzenie, pierwszą kwartę wygrywając 7:0. Z biegiem czasu było jednak już tylko gorzej – do przerwy to Wataha wygrywała 16:7, a po powrocie z szatni beniaminek LFA1 tylko potwierdzał swoją wyraźną przewagę. Mecz ten skończył się wynikiem 30:14, dając tym samym klubowi z Zielonej Góry pierwsze w historii zwycięstwo na najwyższym szczeblu. W szeregach Olsztyn Lakers natomiast pojawiła się sportowa złość i chęć jak najszybszego odbudowania się po dotkliwej porażce z beniaminkiem. Okazja na rehabilitację nastąpi już tydzień później.

– Ostatnie spotkanie z Watahą, z oczywistych względów nie możemy zaliczać do udanych, nie mniej traktujemy je jako zimny prysznic i lekcję pokory. Mimo iż końcowy wynik spotkania był dla nas niekorzystny, to możliwość rozegrania meczu na pięknym obiekcie, przy udziale tak licznie zgromadzonej publiczności daje także pewne nowe doświadczenie, chociażby dla zawodników ofensywy, którzy mogli przekonać się jak istotny wpływ na komunikację na boisku ma doping dwunastego zawodnika gospodarzy. Ostatecznie za przyczynę naszej porażki postrzegamy słabą dyspozycję formacji ofensywnej oraz kluczowe, jak okazało się później błędy w sekcjach specjalnych, w tym niefortunny snap przy puncie. Wataha natomiast zdołała w ciągu tygodnia znacznie przenieść ciężar swojej gry z akcji biegowych w stronę podań, co na pewno nie ułatwiło zadania naszej defensywie. Nieustanie analizujemy błędy popełnione w tym spotkaniu i wyciągamy z nich wnioski na przyszłość, aby w nadchodzącym spotkaniu z Towers Opole zaserwować naszym kibicom pierwsze zwycięstwo w meczu domowym w nowym sezonie – mówi przed najbliższym meczem Maciej Baranowski, ofensywny liniowy Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers.

Jednym z czołowych zawodników Jeziorowców w tym sezonie był bez wątpienia Adrian Dąbrowski, który zdobywał przyłożenie w obu tegorocznych meczach swojej drużyny. Pojedynek z Watahą okazał się jednak najprawdopodobniej ostatnim tegorocznym spotkaniem wide receivera Lakers w tym roku. Grający z numerem 6 zawodnik, w Zielonej Górze doznał bowiem poważnej kontuzji, której leczenie będzie trwało kilka miesięcy, dlatego olsztynianie przystąpią do domowego starcia poważnie osłabieni. Jest to dla nich mecz na pewno niezwykle ważny, bowiem dopiero teraz, w 3. kolejce przyjdzie im po raz pierwszy w 2019 roku zaprezentować się przed własną publicznością. Zadanie nie będzie raczej łatwiejsze niż z Zielonej Górze, bowiem do stolicy Warmii zawitają mistrzowie LFA2, Towers Opole.

Wieże mają za sobą jak dotąd tylko jeden mecz. W minioną sobotę do Opola przyjechali Panthers Wrocław i odnieśli pewne zwycięstwo. Początek jednak był dość zaskakujący, bowiem Towers postawili wicemistrzom Polski trudne warunki i zdołali im wbić przyłożenie. Po obiecującym starcie, kiedy przez moment wynik brzmiał 7:14, z czasem jednak wrocławianie przejmowali inicjatywę coraz bardziej i zaprezentowali skuteczną ofensywę. Zakończyło się 7:54, co obrazuje przepaść dzielącą te kluby, a należy przy tym pamiętać, że Panthers do meczu w Opolu przystąpili nieco rezerwowym składem. W szeregach beniaminka podkreślają jednak, że takie spotkanie było im bardzo potrzebne i pokazało, jak wiele Towers mają jeszcze do poprawy.

Olsztyn Lakers grają na pewno ciekawie. Nie jest to skomplikowany futbol, ich rozgrywający bardzo dobrze czuje się w pockecie, aczkolwiek ja oczywiście jestem przekonany, że wygramy ten mecz i nie będziemy mieli z tym większego problemu. Wszystko zweryfikuje boisko, w tym sezonie sezon jest bardzo ciekawy i na pewno będziemy mieli jeszcze kilka niespodzianek. To, że Lakers przegrali z Watahą, z którą my wygraliśmy w finale LFA2 nic nie znaczy, bo trzeba pamiętać, że wcześniej w sezonie zasadniczym to klub z Zielonej Góry dwukrotnie nas pokonał. Ten pierwszy mecz tego sezonu z Panthers bardzo dużo nam pokazał. Wiemy, gdzie mamy braki, było w tym meczu bardzo dużo chaosu. Nie mieliśmy w tym roku wiele sparingów przedsezonowych, graliśmy tylko jeden z Warsaw Mets i okazało się, że to zdecydowanie za mało. Patrząc na terminarz sądzę więc, że to bardzo dobrze iż w pierwszy meczu trafiliśmy na Panthers Wrocław. Tego meczu raczej nie dało się wygrać, a dzięki niemu zobaczyliśmy błędy, które na starcie z Lakers wyeliminujemy – mówił w poniedziałkowym Magazynie Ligi Futbolu Amerykańskiego na antenie Weszło FM zawodnik opolskich Wież, Łukasz Szelongiewicz.

Pierwszy niedzielny mecz 3. kolejki LFA1 zostanie rozegrany na stadionie przy ulicy Żytniej 71 w Olsztynie. Pierwszy gwizdek meczu Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers z Towers Opole zaplanowano na godzinę 13:00.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Kacper Kirklewski