Stołeczny debiut Warsaw Mets, jako pierwsze na Konwiktorską zawitają Wilki Łódzkie

W niedzielę o godzinie 14:00 na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej 6 w Warszawie zostanie zainaugurowany sezon 2019 LFA1 w stolicy. Tamtejsi Warsaw Mets podejmą Wilki Łódzkie i faworytem tego starcia powinni być zdecydowanie warszawianie.

Obie ekipy tegoroczne rozgrywki rozpoczęły od porażek. Mistrzowskie aspiracje Metropolitan zweryfikowali Tychy Falcons, pokonując zespół ze stolicy 31:13. Mecz ten pokazał, że przed podopiecznymi Matheusa Diasa jeszcze wiele pracy, by móc aspirować do krajowej czołówki, jednak dostrzec możemy z nim również plusy. W tegorocznym sezonie, podobnie zresztą jak miało to miejsce przed rokiem w nieistniejącym już zespole Warsaw Sharks, ogromnym atutem i domeną skutecznej gry ofensywnej warszawian będzie gra podaniowa. Nie mamy w kraju wiele klubów, które pochwalić się mogą takim bogactwem wśród receiverów i dziwne byłoby, gdyby Mets z tego bogactwa nie korzystali. Kluczowa będzie więc gra nie tylko rozgrywającego Terrance’a Owensa, ale również – a może przede wszystkim – linii ofensywnej, która musi dać Amerykaninowi czas na wybranie najlepszej opcji podaniowej. W Tychach nie było w tym względzie najlepiej, lecz i tak gościom tamtego spotkania dwukrotnie udało się zanotować przyłożenie. Starcie z Wilkami może więc okazać się świetnym meczem „na przełamanie” i poprawienie swojego bilansu, co będzie jednocześnie wiązało się z historycznym, pierwszym triumfem Warsaw Mets w oficjalnym spotkaniu.

– Spotkanie w Tychach było dla nas ważne, bo to pierwszy mecz Warsaw Mets. Zarówno trenerzy jak i zawodnicy wyciągnęli z niego wnioski. Przez ostatnie dwa tygodnie ciężko pracowaliśmy, by przygotować się do meczu domowego. Wierzę, że z każdą kolejką będziemy lepsi, a w najbliższą niedzielę będziemy mogli oglądać dobre spotkanie. Nie ma łatwych zwycięstw. Szanujemy wszystkich przeciwników. Przede wszystkim jednak koncentrujemy się na własnym przygotowaniu – mówi przed niedzielnym debiutem przy Konwiktorskiej prezes Warsaw Mets, Anna Kadzikiewicz.

Futbol amerykański wróci w ten weekend na Stadion Polonii Warszawa po kilku latach. Będzie to dla nowego klubu ogromny sprawdzian nie tylko sportowy, ale także organizacyjny. W Warszawie stawiają na zupełnie nową jakość i nowy klub ma oznaczać podniesienie poziomu na wszystkich płaszczyznach. W niedzielę przekonamy się, jak wiele z przedsezonowych założeń udało się dotąd wypełnić. Sportowe wyzwanie w postaci Wilków Łódzkich może okazać się łatwiejsze, choć trzeba pamiętać, że gości najbliższego spotkania nie należy lekceważyć, o czym już w poprzednim sezonie kilka ekip się przekonało.

– To z pewnością wyzwanie. Chcemy, by warszawscy kibice mieli jak najlepsze warunki do oglądania naszych meczów. Lokalizacja stadionu, łatwy dojazd praktycznie z każdego miejsca w Warszawie i ułożenie trybun sprawia, że Konwiktorska jest pod tym względem najbardziej optymalna. Warszawscy kibice potrafią stworzyć fantastyczną atmosferę i na to liczymy – dodaje prezes Warsaw Mets.

Obie ekipy do tego meczu przystępują po weekendzie bez grania, co zapewne pomogło im w wyeliminowaniu błędów z pierwszego meczu, a trzeba przyznać, że w przypadku łodzian, jest co poprawiać. Mecz 1. kolejki przeciwko Seahawks Gdynia zakończył się dla nich najwyższą jak dotychczas w całym trwającym sezonie różnicą punktową. Porażka 7:62 na pewno boli, lecz nikt nie przewidywał, że Wilki będą w stanie wygrać z 3-krotnym mistrzem Polski. Zespół z Łodzi potrafił w końcówce zaskoczyć jednak Jastrzębie, wbijając im przyłożenie po akcji biegowej rezerwowego rozgrywającego Damiana Podczaskiego. Akcje biegowe powinny być atutem Wilków także biorąc pod uwagę, że jako jedyni mają oni w składzie Amerykanina grającego na pozycji running backa. Malcolm Gasque przeciwko Seahawks nie zrobił wielkiej różnicy na boisku, lecz niezwykle trudno jest oceniać zespół na podstawie jednego spotkania. O wiele więcej na temat formy łodzian, jak i zresztą Warsaw Mets powie nam zbliżający się mecz w stolicy.

W przypadku Wilków należy także zwrócić uwagę na jednego z członków sztabu szkoleniowego. Jason Abney, koordynator ofensywy tego zespołu przez kilka lat zajmował się rozwojem zawodników właśnie w stolicy, najpierw odpowiadając za graczy Warsaw Dukes, a w ubiegłym roku pracował pod Warszawą dla Monarchs Ząbki. Amerykanin osobiście zna więc bardzo dobrze część obecnych graczy Mets, co może Wilkom nieco pomóc, ale na pewno nie odegra kluczowej roli w niedzielnym pojedynku. Zespół z Łodzi w sezonie 2018 wygrał zaledwie jeden mecz i mimo sporych zmian, jakie zaszły w tej ekipie przed bieżącymi rozgrywkami, trudno upatrywać w nich zdecydowanego faworyta.

Mecz meczowi nie równy, dlatego porażka Warsaw Mets na starcie sezonu nie może być wyznacznikiem ich poziomu. Trener jednak nas przypilnował, byśmy obejrzeli ten mecz i skupili się na zawodnikach, którzy stoją naprzeciw nas, by poznać ich jak najlepiej. Mieliśmy dwa tygodnie na odrobienie tej pracy domowej, mimo braku gry w 2. kolejce nie ma mowy o odpoczynku. Wiele osób uważa, że dwa tygodnie to dużo czasu, a prawda jest taka, że czasami nam go wręcz brakuje. Do starcia z Warsaw Mets przystąpimy jednak dobrze przygotowani – zapewniał niedawno w Magazynie Ligi Futbolu Amerykańskiego na antenie Weszło FM Tomasz Tybura, zawodnik Wilków Łódzkich.

Pierwszy gwizdek pojedynku Warsaw Mets z Wilkami Łódzkimi rozgrywanego na stadionie przy Konwiktorskiej 6 w Warszawie zaplanowano na godzinę 14:00 w niedzielę, 7 kwietnia.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography