Armia obroniła Golęcin, Rhinos Wyszków wciąż bez punktów

Ostatni mecz 3. kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego został rozegrany w Poznaniu na stadionie Golęcin. Podwójny debiut: Armii w roli gospodarza oraz Rhinos jako gości zakończył się triumfem poznaniaków 21:10.

Obie drużyny zaczęły to spotkanie nastawione przede wszystkim na nietracenie punktów. W pierwszej kwarcie największe pole do popisów mieli punterzy obu ekip. I tutaj na świecznik należy wziąć Michała Dąbkowskiego. Gracz zespołu z Wyszkowa po początkowych problemach, poprawił się i w dalszej części spotkania obok rozgrywającego, był jednym z nielicznych zawodników Rhinos, których można ocenić pozytywnie.

Po dosyć sennej dla kibiców pierwszej kwarcie, nastało orzeźwienie w postaci drugiej partii. A tę lepiej zaczęły Nosorożce. Podczas tej serii pokazali siłę swoich biegaczy. Systematycznie zdobywając jardy dołem, dotarli do redzone Armii. Stamtąd niczym czołg zabrał się z piłką Dominik Buczek. Rozjechał defensywę z Poznania, parując 4 tackle i zatrzymał się dopiero w polu punktowym. Podwyższenie Dąbkowskiego i mieliśmy wynik 0:7.

Podrażnieni tym jak łatwo dali sobie wyrwać punkty Żołnierze, podostrzyli grę w defensywie. To poskutkowało sześcioma sackami w tej odsłonie. Za to jednak punktów sędziowie nie przyznają, więc od skomasowanej defensywy, przeszli do ofensywy. Zaczynając z 20 jardu przeciwników mieli autostradę do endzone, a nią przejechał się ostatecznie Tomasz Gajewski. Podwyższenie okazało się udane i na tablicy widniał remis 7:7. Mimo, że większość akcji w tym spotkaniu było grane dołem, to wielkopolanie postanowili przełamać ten schemat. Brat Tomasza, Witold świetnie podał do przyjmującego Armii, a Jan Budziński bez problemu zdobył przyłożenie po 12-jardowej akcji. Ponownie udanie za jeden punkt podwyższył Wojciech Szymański i w połowie tego starcia było 14:7.

W czwartej kwarcie Rhinos nie mieli zamiaru się poddawać. Udało im się zdobyć 3 punkty po udanym field goalu z ósmego jarda Michała Dąbkowskiego. Jednakże potem znów mogliśmy podziwiać running backów Armii. Tomasz Gajewski i Jakub Jankowski dotarli przed pole punktowe, a przyłożeniem po 18-jardowej akcji podaniowej wykończył tę serię tight end Mateusz Cieśliński. Trzeci raz z rzędu gospodarze zaprezentowali dobre podwyższenie, dzięki czemu wynik został ustalony na 21:10.

Pierwszy mecz domowy w historii Armii Poznań sympatycy tej drużyny mogą zdecydowanie zaliczyć do udanych. Za to kibice Rhinos Wyszków mają powody do obaw. Nosorożce razem z Wilkami z Łodzi należą do niechlubnego klubu “0 punktów”. W następnej kolejce czeka ich przerwa, natomiast za dwa tygodnie pojadą do Zielonej Góry. W zupełnie odmiennych nastrojach są natomiast poznaniacy. Ich premierowy sezon w LFA1 to jak do tej pory 2 zwycięstwa i 1 porażka. Za tydzień w sobotę podejmą u siebie zespół z najgorszym bilansem „małych punktów” w lidze, czyli Wilki Łódzkie.

Michał Pracuk
Biuro Prasowe LFA

fot. Wyszkowiak