Mecz kolejki ponownie w Gdyni

Po raz kolejny najciekawszym spotkaniem weekendu głosami kibiców wybrane zostało starcie na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Poprzedni mecz kolejki na tym obiekcie – Seahawks Gdynia – Tychy Falcons zakończył się szczęśliwie dla gospodarzy. W 4. serii gier nad morzem stawią się natomiast gracze Warsaw Mets.

Jastrzębie mogą do udanych zaliczyć początek sezonu, choć za nimi dopiero dwa rozegrane mecze. Rozgrywki zaczęli oni od pewnego triumfu nad Wilkami Łódzkimi 62:7, a tydzień później udało im się pokonać Sokoły ze Śląska. Nie było to łatwe starcie, bowiem po świetnym początku i całej pierwszej połowie, w szeregi gdynian wdało się rozprężenie, które spowodowało, że Falcons mieli szanse na objęcie prowadzenia. Ostatecznie to jednak gospodarze tamtego pojedynku triumfowali 32:27. Dodatkowy tydzień przerwy na pewno dał Seahawks czas na dopracowanie zagrywek i wyeliminowanie błędów ze spotkania przeciwko tyszanom. 3. kolejka LFA1 pokazała wagę tego zwycięstwa. Jastrzębie spokojnie przyglądały się pojedynkowi swojego niedawnego rywala, który zawitał na teren mistrzów Polski i całkowicie go zdominował. Wynik 39:13 pokazał, jak silnym zespołem w tym sezonie są Tychy Falcons, co bez wątpienia podbudowało podopiecznych Mele Mosquedy. Zespół ze Śląska, któremu w Gdyni nie udało się triumfować, miał już także okazję podejmować najbliższego przeciwnika Jastrzębi. Zespół z Warszawy został przez nich pokonany 31:13, a to na niepodważalnego faworyta niedzielnego meczu wskazuje gospodarzy.

Cieszymy się, że mamy okazję zagrać drugi mecz domowy z rzędu. Z niecierpliwością czekamy na przyjazd drużyny z Warszawy, bo po tygodniu przerwy nie możemy się doczekać, kiedy znów wybiegniemy na boisko. Bacznie obserwujemy rozwój Warsaw Mets z meczu na mecz i cieszymy się, że ten sezon pokazuje, jak świetnie radzą sobie nowe drużyny w LFA1, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Do tej pory nie przegraliśmy żadnego meczu i chcemy utrzymać dobrą passę tak długo, jak to tylko możliwe. W niedzielę będziemy mieli okazję wkroczyć w drugą połowę sezonu zasadniczego z kompletem punktów, dlatego chcemy też ponownie zaprosić naszych Kibiców do wpierania Seahawks – mówi przed niedzielnym starciem Agata Lipińska, wicedyrektor Seahawks Gdynia.

Czujemy się bardzo dobrze przed tym meczem. Mieliśmy cztery treningi aby się do niego przygotować. Za każdym razem, gdy mamy aż dwa tygodnie do kolejnego meczu, jest to coś nadzwyczajnego tutaj w Europie. Największa siła Warsaw Mets to na pewno ich rozgrywający Terrance Owens oraz grupa receiverow. Moim zdaniem najlepsi gracze w tej drużynie to TJ Richardson, Bartosz Zapendowski, Mateusz Szczęk oraz Antoni Podgórski. Nie patrzymy w przeszłość, ale jesteśmy pracowici. Mets to nowa drużyna, szukająca swojego miejsca w lidze i nie możemy pozwolić, żeby zrobili to naszym kosztem – analizuje z kolei Mele Mosqueda, trener główny Jastrzębi.

Formy Warsaw Mets na pewno nie można jednak oceniać na podstawie debiutanckiego pojedynku z Tychy Falcons. Po tym starciu warszawianie mieli weekend przerwy, a niedawno ich ofensywa miała szansę rozwinąć skrzydła przeciwko Wilkom Łódzkim, które – podobnie jak Jastrzębiom – nie sprawiły większych kłopotów. Rezultat 42:0 potwierdza absolutną dominację podopiecznych Matheusa Diasa, a także udowadnia ich skupienie aż do końcowego gwizdka. Tego właśnie zabrakło Seahawks w Łodzi, gdzie dali oni sobie wbić jedno przyłożenie. Historia jest jednak zdecydowanie przemawia na niekorzyść warszawian. W samej tylko LFA1 drużyna ze stolicy w sezonie 2018 podejmowała Seahawks nad morzem dwukrotnie. Oba te starcia kończyły się dotkliwymi porażkami Warsaw Sharks 0:41. Rekinów już jednak nie ma, a Metropolitanie to na pewno ekipa zdecydowanie silniejsza od tej, która reprezentowała stolicę przed rokiem. Mimo wszystko, także zdaniem kibiców, może się to okazać za mało, by w Gdyni odprawić z kwitkiem 3-krotnych mistrzów Polski.

Każdy mecz rozgrywa się po to, żeby go wygrać i na pewno w przypadku naszego starcia z Seahawks będzie tak samo. Dużo jeszcze przed nami i cały czas się uczymy. Mets to drużyna, która powstała z połączenia w zasadzie kilku ekip i potrzebuje jeszcze czasu, by się odpowiednio zgrać. Na pewno każdy kolejny mecz pozwala nam wyciągać nowe wnioski. Wierzę, że z każdym meczem będziemy coraz lepsi, a do Gdyni jedziemy z nastawieniem na wygraną – mówiła w poniedziałkowym Magazynie Ligi Futbolu Amerykańskiego na antenie Weszło FM Anna Kadzikiewicz, prezes Warsaw Mets.

Najciekawiej zapowiadający się mecz 4. kolejki LFA1 odbędzie się na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni przy ulicy Kazimierza Górskiego 10. Niedzielne starcie rozpocznie się dokładnie o godzinie 12:00.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Jacek Stańczak