Panthers Wrocław nadal w grze! Wicemistrzowie Polski gromią mistrza Turcji

Nadal nie kończy się przygoda wicemistrzów Polski z Pucharem Europy. Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu z Istanbul Koç Rams, Panthers Wrocław wciąż mają szanse na awans z Konferencji Wschodniej. Mistrzowie Turcji byli dzisiaj tylko tłem dla polskiej ekipy, która triumfowała 55:7.

Wicemistrzowie naszego kraju bardzo szybko potwierdzili swoje wysokie aspiracje, bardzo szybko obejmując prowadzenie po przyłożeniu Wiktora Zięby po ponad 50-jardowej akcji podaniowej. Za jeden punkt podwyższył Piotr Gołacki. Nie minęło wiele czasu, a Tony Dawson, nowy rozgrywający polskiej ekipy, zameldował się w polu punktowym po solowej akcji. Podwyższenie za jeden punkt nie przyniosło skutku. Turcy przejęli pikę, lecz finalnie nic z tego nie wynikło i Panthers prowadzili 13:0. Po zmianie stron goście nadal dominowali, co skończyło się touchdownem amerykańskiego rozgrywającego, które podwyższył Gołacki. Pantery prowadziły więc już 20:0. Nasz jedyny reprezentant w europejskich pucharach z każdą koleją akcją potwierdzał swoją przewagę, co przyłożeniem udowodnił czeski wide receiver Radim Kalous, który w połączeniu z jednopunktowym kopnięciem zmienił rezultat na 27:0 dla przyjezdnych. Panthers nie grali przed własną publicznością, choć do Stambułu wybrała się kilkunastoosobowa delegacja z Dolnego Śląska, która wystarczyła do zmotywowania wrocławian. Do szatni wicemistrzowie Polski schodzili z 34-punktową przewagą, którą spowodował czeski skrzydłowy, notując swoje drugie przyłożenie w tym spotkaniu. Punkt dołożył celnym kopnięciem Piotr Gołacki, więc Pantery po dwóch kwartach prowadziły już 34:0. Chwilę wcześniej interception popisał się Kamil Ruta.

Tony Dawson nie zwalniał tempa po przerwie, czego efektem było jego przyłożenie na 40:0. Piotr Gołacki po raz kolejny dopisał na konto wrocławian jedno „oczko”. Amerykański rozgrywający zanotował wymarzony debiut w szeregach ekipy z Dolnego Śląska, ponieważ kolejne przyłożenie padło także jego łupem. Dawson zaprezentował się ze znakomitej strony, co powinno wprawić w zakłopotanie najbliższych ligowych rywali wrocławian. Pochodzący z USA zawodnik po raz kolejny zaprezentował solową akcję, co dzięki podwyższeniu Piotra Gołackiego zakończyło się prowadzeniem 48:0. Gospodarze mieli w tym meczu swój moment, który spowodował stratę punktów przez Panthers, lecz bardzo szybko odpowiedział przyłożeniem na to Filip Blechinger. Podwyższenie Piotra Gołackiego ustaliło wynik tego starcia na 55:7 na korzyść wicemistrzów Polski.

Dzięki temu zwycięstwu Panthers zrównali się punktami z Calanda Broncos, którzy nie grali w ten weekend. Już 11 maja Polaków czeka arcyważne starcie z Kragujevac Wild Boars, które nasz reprezentant musi wygrać, by nadal pozostać w grze o zwycięstwo w Konferencji Wschodniej CEFL.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography