Lakers także czekają na lekcję, mistrzowie Polski wystąpią w Olsztynie

W tej kolejce mamy starcia, w których różnica klas między mierzącymi się zespołami będzie najprawdopodobniej bardzo widoczna. Doświadczyć tego mogliśmy już wczoraj, kiedy Rhinos Wyszków zostali rozbici rekordowo przez Seahawks Gdynia 0:72, a dzisiaj niewiele mniejszym wynikiem może skończyć się starcie Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers z Lowlanders Białystok.

Gospodarze nie mają w tym sezonie łatwych meczów na własnym stadionie. Na olsztyńskich Dajtkach w 2019 roku nie udało im się nawet zdobyć jeszcze przyłożenia i niezwykle trudno będzie to zmienić. Po 0:19 z Towers Opole i 0:42 z Warsaw Mets, do stolicy Warmii zawitali bowiem aktualni mistrzowie Polski, a na początku czerwca przyjadą tam także Seahawks Gdynia. Jeziorowcy od dwóch tygodni są już pewni utrzymania w LFA1, dlatego w dzisiejszym meczu nie będą mieli „noża na gardle”, co jednak nie zmienia faktu, że sezon się dla nich jeszcze nie skończył. W sumie do rozegrania zostały olsztynianom trzy spotkania, z których najłatwiejsze będzie to wyjazdowe – za tydzień z Armią Poznań. Obecnie jednak Lakers skupieni są na tym, by stracić jak najmniej punktów w potyczce z Lowlanders, a jednocześnie wreszcie przełamać się na własnym terenie i dać choć chwilę radości swoim kibicom. Jeziorowcy muszą wyciągnąć odpowiednie wnioski z ubiegłotygodniowego starcia z Warsaw Mets, w którym zostali całkowicie zdominowani.

Mets przyjechali do nas jako faworyt, aczkolwiek wcale się ich nie obawialiśmy, bo nie mieliśmy nic do stracenia. W pierwszej kwarcie nasza defensywa prezentowała się bardzo dobrze, ale wiadomo – jak atak nie robi punktów, to defensywa z biegiem czasu ma coraz więcej problemów. Tak jak widać po wyniku, przegraliśmy 0:42, to nasz kolejny mecz domowy bez punktów. Musimy wreszcie zacząć łapać piłki. Przy biegach mieliśmy spore problemy, ale wydaje mi się, że przy akcjach górą mieliśmy dużo czasu na podania, jednak bardzo dużo było niezłapanych. Gdyby piłka trafiała w nasze ręce, nie mówię, że byśmy ten mecz wygrali, ale byśmy powalczyli i schodzili z boiska w innych humorach – powiedział po ostatnim meczu Bartosz Rudzki, ofensywny liniowy Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers.

Lakers starć z Lowlanders nie wspominają najlepiej. Jedną lekcję, już pod egidą Ligi Futbolu Amerykańskiego dostali przed rokiem. Wówczas był to dla nich mecz wyjazdowy i zakończył się miażdżącą przewagą gospodarzy. Jeziorowcy okazali się wówczas jednym z kroków Ludzi z Nizin w kierunku mistrzostwa Polski i zostali przez nich rozgromieni 0:58. Podopieczni Graya Levy’ego nie chcą na pewno tego „wyczynu” powtórzyć, ale nie będzie to wcale takie łatwe. Lowlanders bowiem z każdym kolejnym tegorocznym meczem wyglądają coraz lepiej i po lekkim falstarcie z pierwszych ligowych kolejek, od ponad miesiąca nie zaznali goryczy porażki, triumfując w arcyważnych meczach z Seahawks Gdynia i Kraków Kings. Ekipa z Olsztyna jest zdecydowanie niżej notowana niż niedawni rywale mistrzów Polski, dlatego – podobnie jak w starciu Rhinos z Seahawks – inny rezultat niż kilkudziesięciopunktowa pewna wygrana gości będzie dla kibiców ogromnym zaskoczeniem.

– Drużyna z Olsztyna na pewno nie jest jeszcze drużyną ze ścisłej czołówki, natomiast ten mecz na pewno będzie dla nas trudny. Mimo tego, z całym szacunkiem dla naszych przeciwników myślę, że nie powinno być w tym spotkaniu żadnej niespodzianki. Jesteśmy do tego meczu dobrze przygotowani i będziemy traktować ten mecz raczej pod kątem tego, by dopracować naszą grę i żeby się doskonalić. Jeszcze sporo pracy przed nami i sporo detali, które musimy dopracować, żeby wrócić do formy z zeszłego sezonu. Jak widać każdego roku jest tak, że początek naszych startów jest słabszy, ale z biegiem kolejnych meczów wszystko zaczyna się układać. Mam nadzieję, że w tym sezonie również tak będzie. Przede wszystkim musimy udoskonalić grę biegową. Również jest wiele rzeczy do poprawy w kontekście naszych podań. Każdy z nas musi również poprawić grę na swoich pozycjach. Tak to już w sporcie jest, że nieustannie trzeba pracować nad samodoskonaleniem się – powiedział przed tym spotkaniem Mikołaj Pawlaczyk w rozmowie z Polskim Radiem Białystok. Popularny „Mixu” jest jednym z graczy, który wrócił niedawno do gry po poważnej kontuzji, co widocznie pomogło ekipie mistrzów Polski w poprawie dyspozycji i z MVP ubiegłorocznego sezonu na boisku, Lowlanders w trwających rozgrywkach jeszcze nie przegrali.

Pierwszy gwizdek starcia Jeziorowców z mistrzami Polski zaplanowany jest na godzinę 13:00 na stadionie Dajtki przy ulicy Żytniej 71 w Olsztynie.

Transmisja tego spotkania:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Lowlanders Białystok/Facebook