Najtrudniejszy sprawdzian Warsaw Mets

W całej swojej krótkiej historii Warsaw Mets nie mieli jeszcze okazji zaprezentować się na tle tak klasowego rywala jak Panthers Wrocław. Wyjazdowe starcia z ubiegłorocznymi półfinalistami kończyły się wyraźnymi porażkami zespołu ze stolicy, jednak teraz przed nimi zadanie jeszcze trudniejsze – stawienie czoła wicemistrzom Polski, na których w trwających rozgrywkach nie było jeszcze mocnych.

Atutem Metropolitan w dzisiejszym pojedynku będą na pewno kibice, ponieważ przeciwko Panterom mierzą się oni na własnym terenie. Wrocławski futbol po kilku latach wróci na stadion przy Konwiktorskiej i bez dwóch zdań to nie gospodarze będą w tym starciu faworytem. Mets jednak liczą, że zdołają zaprezentować się na tle ekipy Vala Gunna jeszcze lepiej niż przed tygodniem uczyniła to Wataha Zielona Góra. Mają ku temu coraz więcej argumentów, bowiem trzeba przyznać, że z każdym kolejnym rozegranym meczem, nowy zespół ze stolicy wygląda coraz lepiej. Ostatnio warszawianom udało się rozgromić w Olsztynie tamtejszych Lakers 42:0, prezentując szeroki wachlarz zagrywek, gdzie oprócz fantastycznego spotkania w wykonaniu Jana Omelańczuka, przyłożenia zanotowali także biegacze ekipy ze stolicy. Znaczącą różnicą pomięczy Mets a Panthers przed tym pojedynkiem jest także bez dwóch zdań poziom zmęczenia. Goście mają „w nogach” trzy mecze w ramach Pucharu Europy, a dodatkowo są zaledwie tydzień po wyczerpującym weekendzie, kiedy to w dwa dni rozegrali dwa spotkania i grając nieco rezerwowym składem, dopiero w drugiej połowie zdołali zaprezentować się wyraźnie lepiej od beniaminka z Zielonej Góry. Metropolitanie natomiast nie mogą narzekać na brak odpoczynku. Ostatni ligowy mecz, przeciwko wspomnianym Lakers, rozegrali na początku maja i od tamtej pory mieli dwa tygodnie, by skupić się na przygotowaniach do podjęcia rękawic w starciu z wicemistrzem Polski.

– Do tej pory udało się poprawić nasze umiejętności i po każdym starciu nauczyć czegoś nowego – taki mamy plan również wobec zbliżającego się meczu. Pantery są jednym z najmocniejszych zespołów w Europie, więc cieszę się, że nasza drużyna będzie miała okazję zmierzyć się z takim przeciwnikiem. Mam ogromny szacunek do całej organizacji i do zawodników tej drużyny, z którymi miałem przyjemność pracować w 2018 roku. Wiem, że przyjadą do nas w pełni przygotowani. Cała drużyna Warsaw Mets pracowała też bardzo ciężko przed tym spotkaniem, jesteśmy więc skoncentrowani na zagraniu meczu na najwyższym poziomie przed naszymi fanami – powiedział trener główny gospodarzy dzisiejszego meczu, Matheus Dias, który jeszcze w ubiegłym sezonie pracował jako jeden ze szkoleniowców ekipy ze stolicy Dolnego Śląska.

Panthers nie mają co liczyć na taryfę ulgową z racji bycia jedynym polskim reprezentantem w Pucharze Europy. Po zakończeniu fazy grupowej CEFL, wrocławian czekają kolejne spotkania w ramach LFA1 i najbliższy wolny weekend będą oni mieli dopiero po zakończeniu sezonu zasadniczego, jeśli uda im się wygrać grupę południową. A są ku temu na najlepszej drodze, ponieważ mimo nie najlepszego meczu 7. kolejki przeciwko Watasze Zielone Góra, faktem jest, że to właśnie Panthers Wrocław są jedynym klubem, który w tegorocznych rozgrywkach krajowej elity nie poznał jeszcze smaku porażki. Rywalizacja w Pucharze Europy już za nimi i mimo posiadania jeszcze szans na przejście do finału CEFL, nic nie zależy już od wicemistrzów Polski, dla których i tak priorytetem na trwający sezon jest powrót na tron. Pojedynek z Mets ma być dowodem na to, że wrocławianie są najlepszym polskim zespołem i nawet tak wyczerpujący weekend, jak ten przed tygodniem, nie jest w stanie przeszkodzić im w osiągnięciu głównego celu, jakim jest mistrzostwo Polski. Starcie z warszawianami rozpocznie także serię trzech wyjazdów Panter. Po odwiedzeniu stolicy, wrocławian czekają jeszcze wyjazdy na teren Tychy Falcons i Armii Poznań. Na Stadion Olimpijski zespół wróci dopiero w play-offach, w których udział ma już pewny. Celem jest jednak wygranie wszystkich meczów i perfekcyjny sezon zwieńczony wyczekiwanym triumfem w Polish Bowl, którego goście dzisiejszego meczu nie zdołali zaznać przed rokiem.

Bardzo dobrze, że trenerzy w ostatnim meczu ligowym zdecydowali się wystawić do gry wielu zmienników. Zaprocentuje do w dalszej części sezonu. Skupiamy się jednak za każdym razem na najbliższym przeciwniku i teraz są to Mets. Liczymy, że będzie to twarde starcie. To bardzo dobra drużyna, którą prowadzi świetny fachowiec, z którym miałem okazję pracować. Matheus Dias zna naszą etykę pracy, a w dodatku jest naprawdę świetnym człowiekiem i doświadczonym trenerem. Myślę że będzie to świetny mecz, na który wszystkich zapraszam – mówił w poniedziałek w Magazynie Ligi Futbolu Amerykańskiego Przemysław Lewszyk, zawodnik Panthers Wrocław.

Pojedynek Warsaw Mets z Panthers Wrocław odbędzie się na Stadionie Polonii Warszawa im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego przy ulicy Konwiktorskiej 6 w Warszawie. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 11:00.

Transmisja meczu:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Kacper Kirklewski