Nocny mecz na wagę utrzymania

Już dzisiaj dowiemy się, która z drużyn w tym sezonie okaże się spadkowiczem i w przyszłym roku będzie walczyła na poziomie LFA2 o powrót do elity. Wilki Łódzkie oraz Rhinos Wyszków w tegorocznych rozgrywkach mają za sobą serię sześciu porażek i dzisiaj na pewno dla jednych ta fatalna passa się zakończy. Pokonani natomiast, niezależnie od rezultatu meczu ostatniej kolejki, będą już pewni spadku do drugiej ligi.

Dla gospodarzy walka o utrzymanie nie jest niczym nowym. Przed rokiem Wilki nie były pewne utrzymania aż do ostatniej kolejki i dopiero porażka Angels Toruń z Olsztyn Lakers spowodowała, że łodzianie z zaledwie jednym triumfem na koncie pozostali w futbolowej elicie, a Anioły w tym roku wystąpią w LFA2. Ta wspomniana jedna wygrana to wyszarpane w Poznaniu zwycięstwo po dogrywce z Patriotami 26:23. W tym roku ekipie prowadzonej od kilku miesięcy przez Lonniego Hurseya, mimo większego komfortu w wyborze składu, jest jeszcze trudniej o pierwsze punkty w tabeli. Najbliżej tego Wilki były w domowym starciu z Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers, kiedy udawało im się nawet wychodzić na prowadzenie, stracone ostatecznie dopiero w ostatnich minutach czwartej kwarty. Porażka 23:27 oznaczała, że Wilkom o utrzymanie będzie niezwykle trudno i faktycznie, kolejne mecze łodzianie przegrywali już większą różnicą punktową. To właśnie przez nią, w tabeli grupy północnej zamykają oni stawkę, jednak w bezpośrednim starciu z Nosorożcami, nie będzie miało to najmniejszego znaczenia.

– Poprzedni sezon dla nas był najgorszym w historii drużyny. Straciliśmy część dobrych zawodników i dopadła nas plaga kontuzji. W tym sezonie rozpoczęliśmy współpracę z nowymi trenerami i częścią nowego składu. Trenerzy poznają drużynę i każdy z zawodników dostaje szansę na boisku niezależnie od tego, w jakim momencie meczu się znajdujemy. Mimo wyników nie brakuje nam motywacji. Trenujemy ciężko i patrzymy optymistycznie w przyszłość. Nie czujemy presji związanej z meczem z Rhinos. Jak w każdym spotkaniu zostawimy serce na boisku i dołożymy wszelkich starań, aby zakończyć mecz korzystnym dla nas wynikiem. Z każdym meczem nasi zawodnicy łapią doświadczenie, którego często brakuje. Cieszymy się na kolejną możliwość gry i liczymy na dobre futbolowe widowisko w Łodzi, „Saturday night lights” – zapowiada Jarosław Kalita, prezes Wilków Łódzkich.

Rhinos również najbliżej wygranej byli w tym roku przeciwko olsztyńskim Jeziorowcom. Ekipa z Warmii szybko wyszła na prowadzenie, którego finalnie gracze prowadzeni przez Greysona Almana nie byli w stanie nadrobić. Był to mecz 1. kolejki i przegrana 35:38 na pewno bardzo Nosorożców zabolała. Jak się później okazało, była to zaledwie jedna z sześciu porażek wyszkowian w tym sezonie. Nikt w szeregach Rhinos nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Zespół ten przed rokiem otarł się bowiem przecież o fazę play-off, minimalnie przegrywając w  dwumeczu z Warsaw Sharks. Teraz za możliwość powtórzenia sukcesu z kampanii 2018 wiele by w województwie mazowieckim dali, jednak rzeczywistość okazała się brutalna – Nosorożce na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego nadal nie mogą być pewni swojej przyszłości i mecz z Wilkami będzie dla nich starciem z gatunku tych o wszystko. W Wyszkowie wiedzą jak z Wilkami wygrywać, bo nawet przed rokiem zespoły te zmierzyły się ze sobą w meczu międzygrupowym. Rhinos wspomnienia z Łodzi mają pozytywne, gdyż udało im się wówczas triumfować 36:19. Tamtego starcia nie można zdecydowanie było nazwać jednostronnym i mimo sporych zmian, jakie w ostatnich miesiącach zaszły w obu ekipach, starcie Wilków z Nosorożcami ponownie może przynieść nam wiele emocji, przede wszystkim mając na uwadze ogromną wagę tego starcia.

Ciężko cokolwiek powiedzieć. Jesteśmy pierwszy raz w takiej sytuacji. Przygotowujemy się do meczu jak do każdego innego. Zabraknie nam kilku podstawowych zawodników, ale zdecydowanie jedziemy walczyć o utrzymanie, co będzie miało realny wpływ na przyszłość naszego klubu. Jedziemy wygrać i nic innego nas nie interesuje. Zawodnicy wiedzą o co gramy i jakie mogą być tego skutki, dlatego zdecydowanie zostawią całe serce na boisku – zapowiada przed tym najważniejszym meczem w sezonie Piotr Wykowski, prezes Rhinos Wyszków.

Rozgrywany w Łodzi mecz, który zadecyduje o tym, kto utrzyma się w LFA1 rozpocznie się o godzinie 19:30.

Transmisja spotkania:
https://www.youtube.com/watch?v=jHsUX1hv0o8

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Wyszkowiak