Sokoły zagrają z Panterami o panowanie na południu

9. kolejkę LFA1 zakończymy na Śląsku, gdzie Tychy Falcons podejmą Panthers Wrocław w meczu, którego stawką będzie pierwsze miejsce w grupie południowej, a co za tym idzie bezpośredni awans do półfinału rozgrywanego u siebie. Świetnie radzące sobie w tym roku Sokoły będą chciały jako pierwszy w trwającym sezonie zespół przerwać imponującą serię zwycięstw Panter.

Zespół ze Śląska w samym tylko poprzednim sezonie LFA1 mierzył się z Panthers aż trzykrotnie i za każdym razem była to dotkliwa porażka. W sezonie zasadniczym ich pojedynki kończyły się wynikami 57:17 i 39:0 na korzyść zespołu ze stolicy Dolnego Śląska, a ostatnie starcie odbyło się w półfinale. Osłabieni brakiem amerykańskich zawodników Panthers i tak nie mieli większych problemów, by pozbawić Falcons złudzeń, co widać zresztą po wyniku – 28:7. W ubiegłym sezonie Sokoły nie miały jednak przede wszystkim jednego – Keitha Raya, który w bieżących rozgrywkach imponuje swoją postawą, pozwalając Grzegorzowi Dominikowi, Tomaszowi Nowakowi czy Zbigniewowi Szrejberowi na zdobywanie imponującej liczny przyłożeń, dzięki którym Falcons są uważani za największą rewelację kampanii 2019. By jednak dalej tak o nich mówiono, ekipa Michała Kołka musi postawić się niepokonanym w tym roku na polskich boiskach wicemistrzom.

– Panthers to świetna drużyna, jesteśmy świadomi że przeciwnik jest bardzo wymagający i nie będzie to łatwy mecz. Przygotowujemy się jednak jak do każdego innego spotkania, nie trzeba tutaj nikogo w drużynie specjalnie motywować. Stawką jest pierwsze miejsce w grupie, dlatego zrobimy wszystko co w naszej mocy żeby wygrać ten pojedynek. Przeanalizowaliśmy grę drużyny z Wrocławia, znamy ich słabe strony, które będziemy chcieli skrupulatnie wykorzystać. Szykują się nie lada emocje, ciekawe widowisko i zdecydowanie najciekawszy mecz sezonu zasadniczego – mówi Olaf Sygiet, zawodnik Tychy Falcons

Panthers od wczorajszego wieczora wiedzą już, że nie udało im się awansować do finału CEFL, dlatego mogą pełnię sił wkładać w kolejne mecze ligowe. Potyczka z Falcons będzie bez dwóch zdań starciem bardzo prestiżowym, w którym podstawowym celem wicemistrzów Polski jest zwycięstwo i umocnienie się na fotelu lidera grupy południowej. W kraju nie ma na Pantery mocnych i mimo że przed tygodniem z Warsaw Mets wrocławianie stracili trzy przyłożenia, to sami zdobyli aż 49 punktów, co nie pozostawiło wątpliwości co do tego, kto był w stolicy w minioną niedzielę lepszy. Falcons to jednak jeszcze mocniejszy zespół niż Metropolitanie, co pokazało choćby ich bezpośrednie starcie na początku sezonu, a także pozostałe dotychczasowe potyczki, w których tyszanie ulegli zaledwie raz – z Seahawks Gdynia 27:32. Dzisiejsze spotkanie będzie szczególnie ważne dla zawodników, którzy przed sezonem zamienili Tychy na Wrocław. Panthers z szeregów Sokołów wyciągnęli trzech czołowych futbolistów – Daniela Jagodzińskiego, Marcina Osumka i Kamila Piątka. Wiele osób miało wątpliwości, jak będą radzić sobie Falcons bez nich, ale okazuje się, że drużyna dzięki licznym wzmocnieniom prezentuje się lepiej niż przed rokiem.

Gra przeciwko swojej byłej drużynie będzie bardzo ciekawym doświadczeniem. Ten fakt dodaje wielkiej motywacji, która już i tak jest ogromna, bo wiemy, jak ważne jest zwycięstwo w tym spotkaniu. Z każdym meczem jesteśmy w coraz lepszej dyspozycji i wiemy, że sztab trenerski ponownie wykonał świetną pracę, analizując przeciwnika. To będzie idealna, futbolowa niedziela – zapowiada Daniel Jagodziński, który jeszcze w ubiegłym sezonie doszedł z Falcons do półfinału LFA1, a teraz walczy o mistrzostwo w barwach Panthers Wrocław.

Pojedynek ten zostanie rozegrany wyjątkowo na Burloch Arenie w Rudzie Śląskiej. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 14:00.

Transmisja:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. J’S Photography