Sopockie starcie, które niewiele zmieni

Jeszcze do wczoraj Seahawks Gdynia i Kraków Kings mogli liczyć, że ich bezpośredni pojedynek będzie w stanie nieco namieszać w układzie sił obu grup LFA1. Po tym jednak, jak Wataha Zielona Góra przegrała z Towers Opole, a Lowlanders Białystok bez problemów pokonali Warsaw Mets, Jastrzębie straciły nadzieję na zwycięstwo na północy, natomiast Królowie nie mają już żadnych szans, by w tym roku pojawić się w play-offach.

Zwycięstwo na stadionie Ogniwa Sopot, które wyjątkowo na to starcie stanie się domowym obiektem Seahawks, będzie dla gospodarzy więc przede wszystkim szansą do jak najlepszego zgrania z resztą zespołu nowego quarterbacka, Jasona Smitha, co będzie miało swoje korzyści w dalszej części sezonu. Jastrzębie po wczorajszym dniu, niezależnie od wyniku dzisiejszego starcia oraz meczów ostatniej kolejki, są już pewne drugiego miejsca w grupie północnej, co da im w meczu o dziką kartę przywilej własnego boiska i w teorii łatwiejszego przeciwnika z południa. Niedosyt, że nie udało im się wygrać grupy i zapewnić bezpośredniej przepustki do półfinału na pewno jest, jednak w Gdyni nie zamierzają tego rozpamiętywać i zależy im na jak najlepszym zakończeniu fazy grupowej.

Jest to nasz ostatni mecz domowy sezonu regularnego. Domowy, mimo, iż rozgrywamy go na stadionie Ogniwa Sopot ze względu na trwające w Gdyni Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej. Będzie to na pewno wyjątkowe wydarzenie i mam nadzieję, że nasze najwierniejsze Kibicki – Mamy, będą mogły cieszyć się razem z nami zwycięstwem w dniu ich święta. Kraków Kings są drużyną, która na pewno nie będzie ułatwiać nam zdobywania punktów, nasza defensywa też nie pozostanie bezrobotna. Nigdy nie lekceważymy przeciwnika, niezależnie od miejsca w tabeli. Nie oglądamy się na innych, robimy swoje i mamy nadzieję, że to wystarczy. Nie myślimy jeszcze o play-offach, nie analizujemy scenariuszy, skupiamy się na najbliższym meczu i na tym, co mamy do wykonania. Jesteśmy zmotywowani, mamy bardzo wiele do udowodnienia. Kibicom, którzy są z nami zawsze, ale przede wszystkim – sobie samym – mówi przed tym pojedynkiem Agata Lipińska, wicedyrektor klubu z Gdyni.

Zupełnie odmienne nastroje panują w szeregach Kraków Kings, którzy grają już tylko o godne zakończenie sezonu zasadniczego, w którym nie udało im się powtórzyć ubiegłorocznego osiągnięcia, jakim był awans do fazy play-off. Goście dzisiejszego starcia od kilku tygodni cały czas okupują ostatnie miejsce w tabeli i na pewno dobra postawa w potyczce z Seahawks jest im niezwykle potrzebna, by udowodnić samym sobie, że pozycja w grupie zupełnie nie odzwierciedla ich poziomu boiskowego. Królowie nie wygrali w tym sezonie żadnego z dwóch międzygrupowych meczów, a ogółem, na ligowe zwycięstwo czekają już niemal półtora miesiąca, kiedy udało im się pokonać na wyjeździe Towers Opole. Po tym starciu przyszły trzy bolesne porażki, z czego dwie przed własną publicznością, co nie mogło dobrze wpłynąć na nastroje w szeregach ekipy Zygmunta Łodzińskiego. Teraz Kings grają już bez presji – wiedzą, że na 10. kolejce zakończy się ich udział w rozgrywkach LFA1 i chcą z tych dwóch ostatnich meczów wyciągnąć jak najwięcej nauki oraz jak najlepiej zaprezentować się swoim kibicom. Seahawks Gdynia i Wataha Zielona Góra – to dwaj ostatni rywale krakowian w tym sezonie, którym Kings chcą pokazać, że mimo braku gry w play0offach cały czas należą do ścisłej krajowej czołówki.

Niedzielny mecz pokaże naszej drużynie w jakim punkcie jesteśmy i czy mecz z Lowlanders, w którym ponieśliśmy dotkliwą porażkę, był jedynie wypadkiem przy pracy. Nasz cel na ten mecz jest jeden – zwycięstwo. Kings to mocna drużyna, bardzo ułożona, a ostatnie miejsce w tabeli w żaden sposób nie odzwierciedla poziomu gry jaki prezentują w tym sezonie. Spodziewam się, że Kraków łatwo nam zwycięstwa nie odda, ale wiem też jaki potencjał drzemie w naszej drużynie. Oczekuję minimum 42 punktów zdobytych w ofensywie. Już teraz serdecznie zapraszam na mecz w tak wspaniałym dniu jakim jest dzień matki, który wyjątkowo odbędzie się w Sopocie – zapowiada Jakub Mazan, wide receiver Seahawks Gdynia.

Areną starcia Jastrzębi z Kraków Kings będzie Stadion Ogniwa Sopot przy ulicy Jana z Kolna 18. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 12:00.

Transmisja meczu:

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

fot. Jacek Stańczak