Miners Wałbrzych gromią Jaguars. Górnicy wciąż niepokonani w LFA2

Jaguars Kąty Wrocławskie chcieli zrewanżować się Miners Wałbrzych za porażkę 7:17 z otwarcia sezonu. Górnicy pokazali jednak, że tamten mecz nie był dziełem przypadku i w ramach 7. kolejki LFA2 nie dali oni zdobyć gościom nawet punktu, wygrywając przed własną publicznością 28:0.

Pierwsza kwarta to przede wszystkim popisy żelaznych defensyw z obu stron. Zarówno Miners, jak i Jaguars nie pozwolili przeciwnikom na dotarcie do swojego pola punktowego. Jaguary zanotowały nawet przechwyt. Oskar Wypych, czyli wide receiver gospodarzy po interwencji defensorów wypuścił piłkę z rąk, a tę przechwycił Przemysław Gajda.

Druga kwarta zaczęła się w ten sam sposób, jednak tym razem to wałbrzyszanie zaliczyli interception, a dokładniej Jakub Zieliński. Pomknął on z piłką na połowę rywali i zatrzymał się dopiero na 30. jardzie. To dało idealne warunki gospodarzom na przygotowanie serii ofensywnej. Gra dołem running backów tego dnia Górnikom nie wychodziła, więc sprawy w swoje ręce i nogi wziął amerykański rozgrywający Austin Stubbs. Zaliczył świetny rajd, ale został powstrzymany centymetry, a raczej cale przed polem punktowym. Wyrok jednak już po chwili wykonał ten, który nie zaczął najlepiej, czyli Oskar Wypych. Sebastian Narnicki kopnął niecelnie, mieliśmy zatem 6-punktowe prowadzenie Miners. W grze Jaguarów, nie licząc pierwszej kwarty, tego sobotniego popołudnia nie działało nic. Po tym jak nie dali rady przebić się przez defensywę gospodarzy, musieli odkopać piłkę. Jednak kop został zablokowany, do piłki dopadł Kacper Chryplewicz i zaliczył defensywne przyłożenie. Wcześniejsze niecelne kopnięcie po chwili zrekompensował także Sebastian Narnicki, podwyższając tym razem za dwa punkty. Na tablicy wyników było 14:0.

Kolejne punkty dla Miners znowu zaczęły się od błędu Jaguarów. Górnicy przejęli piłkę, tym razem Daniel Kołodyński. Następnie gospodarze po raz kolejny popisali się swoją grą podaniową. Najpierw imponujące podanie do Woźniaka, a potem pass touchdown zaliczył Jarosław Przysłupski. Tym razem dobrze kopnął Narnicki i na tablicy widniało już 21:0.

Czwarte i tym samym ostatnie przyłożenie Miners zaczęło się tak jak poprzednie – od interception. To zdecydowanie nie był dzień rozgrywającego Jaguarów, po raz kolejny Aleksander Dąda posłał piłkę prosto w ręce defensywy drużyny przeciwnej. Stubbs wraz z Wypychem ponownie pokazali dlaczego są w czołówce punktujących ligi, ponownie meldując się w endzone rywali. Ostatnie kopnięcie Narnickiego, znowu udane ustaliło wynik na 28:0.

Za tydzień, 27 lipca Miners Wałbrzych czeka spotkanie o fotel lidera grupy zachodniej. W Szczecinie zmierzą się z również niepokonaną do tej pory Armadą. Jaguary mają tydzień przerwy, żeby odpocząć, a już 3 sierpnia pojadą do Torunia, walczyć z tamtejszą drużyną Aniołów.

Michał Pracuk
Biuro Prasowe LFA

fot. Miners Wałbrzych